2009-06-15

Ufff.....

...Szefowa zatwierdziła moje teorie, można jechać dalej :-))) To uf numer 1. Uf numer 2 to mój wreszcie skończony sweter.
Då är min tröja äntligen klar!

Tak wygląda wzór, znaleziony na jakimś rosyjskojęzycznym forum. Gdzie i kiedy, nie pytajcie, po prostu się nadziałam na niego i spodobał mi się przeokrutnie. Model zrobiony z tego wzoru był bardzo podobny, ale ja rosyjski to tylko z widzenia, więc robiłam po swojemu.
Så ser mönstret ut; jag hittade det på ett ryskt forum. Alla beskrivningar av modellen var på ryska, vilket språk jag kan läsa ganska bra, men - tro eller inte - förstår inte ett dugg :-))) Därför stickade jag helt fritt efter det som jag såg på bilden.


Tak pojechałam. Robiony na prosto, bez żadnych wcięć, bez szwów. Rękawy takoż na okrągło. Przody i wycięcie szyi podszyte ową (przeklętą) tasiemką, falbankowe doły rękawów i korpusu obrobione szydełkiem oczkami rakowymi. Włóczka Magnum, 70% merynosa, 20% jedwabiu, 10% kaszmiru, 150 m/50 g. Jedwab powoduje, że włóczka się dosłownie ślizga między palcami, a kaszmir po upraniu "puchnie" i dodaje dzianinie struktury.
Så ser den ut på mig. Stickad helt rakt och runt, även ärmarna stickades utan sömmar. Framstyckets kanter och urringningen förstärkte jag med ett bomullsband sytt för hand, de vågiga kanterna virkade jag runt med kräftmaskor (heter det så? när man stickar från vänster till höger?.... :-). Garnet köpte jag på Lienes design och det rekommenderar jag varmt! Tack vare silket känns det som att garnet smälter mellan fingrarna. Kashmiren i sin tur orsakar att strukturen i mönstret kommer fram på ett mycket tydligare sätt efter tvätt.

***
Byłam w zeszłym tygodniu na spotkaniu robótkowym; dziewczyny poleciły mi bardzo ciekawy blog: pani postanowiła wydziergać 50 swetrów techniką Fair Isle przed swoimi 50 urodzinami. Ten tego... powodzenia :-))) Podobno kupienie jednej z książek guru w tej technice, Alice Starmore, to kwestia marnych kilkuset dolarów (książka wydana dawno temu, po czym wydawca zbankrutował, Alice nie ma praw autorskich do swoich własnych projektów, więc książki wydać na nowo nie można plus typowo szkockie podejście autorki do problemów itepe, itede). Przy okazji spotkania usłyszałam od jednej z dziewczyn: "no i kupuję włóczki, coś muszę zrobić z pieniędzmi... przecież ich nie przepiję!" :-)))

***

Dostaje anonimy - ale bardzo miłe anonimy :-) Naprawdę życzę powodzenia w klockach - ja już wiem, że to nie dla mnie, więc podziwiam z całego serca!
Kocurku - cieszę się, że mogłam pomóc :-)
***

Dawno temu się żaliłam, że mi zdjęli bardzo ulubione nagranie Sokołowa. Znalazłam ponownie to nagranie, w dodatku ze świetnym komentarzem: "many pianists tried, many pianists failed". Oj, prawda, prawda :-)))
För ett tag sedan var jag på en konsert av en rysk pianist Sokolov. Nu har jag hittat en av hans inspelningar som jag tycker mycket om; dessutom blev jag väldigt road av kommentaren: "many pianists tried, many pianists failed". Oj, vad sant :-)))

6 kommentarer:

  1. Przez zupełny przypadek dzisiaj wczesnym rankiem, gdzieś koło 6.00 trafiłam na Twojego bloga, oderwałam się po przeczytaniu ostatniego wpisu.Będę tu zaglądać regularnie i trudno mi powiedzieć, czy ze względu na to co piszesz, jak piszesz czy co robisz? Wiem jedno jestem już Twoją fanką ;-)))
    pozdrawiam z Ustki Basia

    SvaraRadera
  2. No i ładnie, proste formy są w sumie najlepsze. *^v^* Ja też właśnie robię sweterek w kompletnie prostej formie korpusu i rękawów. A wzór masz bardzo ciekawy.
    Jakby co, to ja mam dwie książki A. Starmore, mogę się podzielić. ~^^~

    SvaraRadera
  3. Piękny wzór i kolor a na temat składu włóczki będę godnie milczeć (żeby z zazdrości nie syczeć). Fajnie , ze praca posuwa się do przodu. A teraz prywata- czy włóczki z bawełną też zapamiętują kształt (to a'propo mojej chusty)? Uściski serdeczne.

    SvaraRadera
  4. Basia - witam, ojej i bardzo mi mi milo :-)

    Brahdelt - sweter z wpisu robilam przez poltora miesiaca, tym razem prawie nic nie prulam... Wiec za Fair Isle sie wole nie brac, bo mi naprawde wyjdzie JEDEN sweter przed 50 urodzinami :-)))

    Edi - wprost Ci na to pytanie nie odpowiem; na tyle, na ile ja robilam z bawelny, to miala raczej tendencje do rozwlekania sie, a nie powracania do ksztaltu nadanego przy praniu... :-(

    SvaraRadera
  5. Sweterek uroczy ,tak jak Brahdelt uważam ,że proste jest piękne... a ja mam tylko nadzieję ,że powróci mi w końcu chęć do sweterków...bo teraz urzeczona koronkami dziergam je namiętnie.
    Pomysł żółtych karteczek jest rewelacyjny i korzystam z niego z uporem maniaka:))).
    Pozdrawiam

    SvaraRadera
  6. Kocurek - "powroci w koncu chec do sweterkow"? Ha, ha, ha! Witamy w koronkowym bagnie, z ktorego predko to Ty sie nie wyplaczesz :-)))

    SvaraRadera