2008-07-31

Miasta wymyślił diabeł

Wróciłam wczoraj ze smolandzkiego lasu. Mieliśmy tam być niecały tydzień, a zostaliśmy półtora . Czyli można się domyśleć, że bardzo dobrze się tam czuliśmy :-)
Vi kom tillbaka från Småland. Vi skulle vara där i 6, 7 dagar men stannade i en och en halv vecka. Som man underförstår trivdes vi över all förväntan där :-)

Ja motałam, jak zwykle. Tym razem naszyjnik z surowego bursztynu i sznurka. Zaplątuje się to dookoła szyi parę razy. Nie, nie wyglądam w nim jak hippis przybyły z zaświatów :-)
Jag trasslade ihop, som vanligt. Den här gången blev det ett halsband av bomullssnöre och rå bärnsten. Vira runt halsen några gånger - och sååå snyggt!


Dalej dziarsko dłubię koronkę do obrusa - ręczne szydełkowanie na metry. Mam już ponad połowę koronki, ale jak pomyślę, że jeszcze to będę musiała przyszyć ręcznie, to mnie ciarki przechodzą :-)
Jag fortsätter med min spets - det är en handvirkad metervara. Jag har redan drygt halv, men när jag tänker på att det måste också sys ihop med tyget för hand känner jag mig liiite illa till mods :-)

Po trzech latach ścisłego utajniania natknęłam się - przypadkiem oczywiście :-) - na tajemne miejsce kurkowe Sven-Åke. Drażnił się z nami, że on nie musi szukać, on przynosi kurki na zamówienie. No i któregoś dnia odkryłam bardzo fajne miejsce, gdzie grzyby były, i to dużo. Tego samego popołudnia Sven-Åke się pożalił, że był w swojej tajemniczej grzybiarni, ale nic tam nie ma. Dodatkowo się wygadał ze wskazówką no i ja już fakty połączyłam. Po czym radośnie oznajmiłam, że jego grzybów nie ma, bo ja się nimi już zajęłam osobiście. Trzeba było widzieć jego minę! Zanim wyjechałam poszłam do lasu i podlałam mu to miejsce; mam nadzieję, że straty mu się zrekompensują w ten sposób :-)))
Nu har jag upptäckt Sven-Åkes topphemliga kantarellställe :-))) I tre år har han retats med oss och hämtat svamp på beställning. Nu snubblade jag på en plats som stämde med de få ledtrådar som han förespråkat sig hittills. Samma eftremiddag klagade han på att det inte fanns någon svamp på hans ställe och då kopplade jag ihop all info. Nej, det finns ingen svamp på ditt ställe för att jag redan har plockat den. Nja, man skulle ha sett hans min! Innan jag åkte iväg från Småland gick jag och vattnade svampstället åt honom; jag hoppas att det kommer att kompensera hans förluster :-)))


Ale w sumie po co coś robić, skoro ma się taaakie widoki :-)
Men egentligen varför man ska göra något i över huvudet taget om man har sådana utsikter att titta på :-)

2 kommentarer:

  1. Widoki przecudne a za koronkę podziwiam, szczególnie , że będziesz ją jeszcze przyszywała!Pozdrawiam cieplutko.

    SvaraRadera
  2. faktycznie...dobrze gdy czas sie zatrzymuje..wtapiamy sie w nature..stajemy jednoscia ..zyjemy z jej przemijalnoscia..istnieja pory dnia..a nie godzina ..czas..bo praca..dom obiad...wiec nie dziwie sie,ze ci tam dobrze..i te kurki w lesie..i czas na bycie z soba..i jeszcze koronka ktorej dlugosc odmierza spedzony milo czas..pozdrawiam ania

    SvaraRadera