2008-12-14

Nothing sweet about me

Grzecznie uprzedzam, że bezrobótkowo będzie dzisiaj. Nigdzie nie obiecywałam, że blog będzie tylko i wyłacznie druciano-niciany i tej wersji się póki co trzymam :-) Robótkowo robi się, robi (ponad połowę już mam :-), ale nie pokazuję na razie.
Varning: inga handarbeten idag :-) Meningen med bloggen var från början att underhålla kontakterna med mina kompisar, inte att bara skriva om garn och stickor. På stickfronten gäller fortfarande Johans halsduk som stickas flitigt (så flitigt att det bruna garnet har tagit slut) och det är mindre är hälften som är kvar att göra!
***
Siedem prawd na życzenie Myszopticy. Nie będzie siedem, tylko cztery, i nie będą prawdy, a dziwactwa. Poza tym _wszystko_ się będzie zgadzać:
En annan bloggare har manat mig att skriva sju sanningar om mig själv. Det blir inte sju utan fyra och konstigheter istället för sanningar. Allt annat stämmer :-)

1. Maniacko czytam ogłoszenia matrymonialne. Po części z podziwu, że takie ideały chodzą po tym świecie, a po części z fascynacji nad ludzką kreatwnością. Przy czym co ciekawsze przypadki z dziką satysfakcją wycinam i zachowuję. Oto rodzynek z kolekcji; ewentualnie zainteresowanym wyjaśniam, że ogłoszenie stare i zapewne już - ku ogólnemu ubolewaniu - nieaktualne:

Leniwy, nudny 44-latek poszukuje kobiety o podobnym nastawieniu do życia i bez poczucia humoru, aby dzielić szybkie żarcie, ogladać telewizję i może czasami dyskutować po angielsku.
1. Jag kollar maniskt kontaktannonser. Delvis för att jag beundrar att sådana ideala människor vandrar runt på denna sköna värld, delvis för att jag är helt fascinerad över andras kreativitet. De bästa annonserna klipper jag ut och behåller. Detta är min favorit; den är ganska gammal så dessvärre fruktar jag att den inte är aktuell längre:
Lat, långtråkig44-årik man söker likasinnad kvinna utan humor för att dela skräpmat, titta på TV och kanske diskutera ibland på engelska.
2. W ramach wywierania Dobrego Wrażenia na pierwszej randce z Johanem opowiedziałam mu o tym, jak to w ramach pokazu sił za świetlanych czasów komuny po ulicach w mojej miejscowości jeździły czołgi i transportery opancerzone. Jak już zapewne zrozumieliście z innych wpisów wrażenie wywarłam nawet nie tyle dobre, co piorunujące :-)))
På vår allra första dejt berättade jag för Johan hur under strejkarna i den mörkaste kommunisttiden visade makten upp alla sina militära styrkor: tankar och tunga pansarvagnar åkte runt på gatorna. Syftet med storyn var att göra ett bra intryck på honom. Naja, som ni säkert har märkt blev försöket lyckat.
3. Do momentu zamieszkania z Jaśkiem umiałam w porywach (i jak nie zapomniałam, że akurat to robię), ugotować jajko na twardo. W momencie mojego wejścia do kuchni jajka same spadały na podłogę, gaz sam gasł, garnki się same przypalały i w ogóle katastrofa, a o posoleniu ziemniaków to nawet zapominałam zapomnieć. Jaki z tej historii wniosek? Jak ktoś uwielbia jeść, to i gotować się powinien nauczyć :-)
3. Jag kunde inte laga någon mat alls innan jag flyttade ihop med Johan. Så fort jag gick in i köket blev det en enda katastrof. Nu kan jag slå ihop en lagom bra middag på en mycket kort tid. Slutsatsen är alltså att om man tycker om att laga mat ska man lära sig att laga den också!
4. Słyszę dźwięki wydawane przez nietoperze. Tak, wiem, że normalni ludzie nietoperzy nie słyszą; sama jestem przekonana, że wszystkiego moje ucho i tak nie wyłapuje.
4. Jag hör fladdermöss. Ja, jag vet att normala människor inte kan höra ljuden men jag har tränats till att lyssna och höra sen jag var barn. Dessutom är jag övertygad att jag inte hör allt de snackar mellan varandra.
Podobno trzeba wyzwanie przekazać dalej. Hmmm... kogo by tu... Anavilma, Ania - macie czas i chęci? :-)
***
W tym tygodniu zaliczyłam pracowy opłatek. Tematem tegorocznej imprezy był western i Dziki Zachód. No więc kto miał i mógł, to powyciągał dzieciom z szafy pistolety, kapelusze kowbojskie i pióropusze. Rozczulił mnie pan, który pojawił się w kowbojkach, kapelutku, kraciastej koszuli flanelowej oraz kalesonach (!!!) i podkoszulku rozpinanym pod szyją na guziczki, takiej a'la bezzębny , znudzony dziadek spod saloonu. W ramach tańców i hulanek był natomiast line dance pod kierunkiem pani instruktorki. Jeszcze dobrze ludzie się nie ustawili, a my (siedmioro najbliższych współpracowaczy) już dostaliśmy kompletnej głupawy. Pani instruktorka pokazała na scenie pierwszy układ, ale się okazało, że nie wszyscy są w stanie załapać, o co chodzi. A najbardziej nie mógł załapać mój kolega, na co dzień poważny naukowiec w kitelku, a prywatnie pół-Bahraińczyk, pół-Kuwejtczyk. Który to Morty transkulturalnie, stojąc w wery ferst lajn, tak, żeby go przypadkiem nikt nie przeoczył, do tego country odstawił przebierając nóżkami jakiś swój taniec ludowy. Przy czym pragnę podkreślić, że układ choreograficzny mu się z podkładem muzycznym zgrał idealnie :-))) Jedzeniowo było mało odkrywczo, ale jedną rzecz podłapałam: kukurydza gotowana w mleku i cukrze :-)
Nu i veckan hade vi julbord på jobbet. Och det var hur roligt som helst!!! Årets tema blev Vilda Västen och Western. Folk grävde upp hattar och pistoler ut ur sina barns skåp, indianerna målade ansikten. Vi kunde också lära oss att dansa line dance med en instruktör. En av mina närmaste medarbetare kunde inte hänga med i dansen, däremot presenterade han en kurdisk folkdans till en countrylåt. Det var otroligt men hans koreografi stämde perfekt med musiken :-))) Matmässigt blev majs kokt i mjölk och socker ett intressant inslag i den otraditionella men goda middagen.
***

A to to jest coś, co może nie wygląda, ale za to SMAKUJE. Autentyczny smolandzki, tradycyjny sernik. Kupuje się mleko niehomogenizowane, po czym do tego mleka się dodaje podpuszczkę (kupioną w aptece :-). Potem do masy serowej dodaje się siekane migdały obrane ze skórki (słodkie plus dla przełamania smaku kilka gorzkich). Sernik ma grudkową konsystencję, więc żeby to wygładzić, to nieodzowna jest bita śmietana. Ukoronowanie dzieła to tzw. Dżem Królowej - połowa czarnych jagód, połowa malin - u nas prawdziwych leśnych, oczywiście nazbieranych w pocie czoła TEMI RENCAMI
w smolandzkim lesie.
När jag firade jul för allra första gången med Johans familj i Småland blev jag bjuden på en småländsk, inköpt ostkaka. Det var ingen höjdare och jag var lite tveksam när Johan ville laga en själv hemma. Men han höll fast vid sina planer: han gjorde ostmassa på ohomogeniserat mjölk och löpe; sedan mandel, vispad grädde och vår egen drottningssylt. Sylten gjorde han på de blåbär och skogshallon som jag plockade i somras.

***


A tu tytułowe Nothing sweet :-)
Och så Nothing sweet :-)
***
Z ręką już w porządku, dziękuję za wsparcie moralne :-) BARDZO bym też chciała wierzyć w Waszą wersję powodu połamania drutów, ale uczciwość mi niestety każe wskazać Czarną Dziurę jako winną :-)
Fiubździu - ulga! Wreszcie ktoś, kto jest w stanie dłubać tylko jedną rzecz! Myślałam, że ja jedna. Szwedki z mojej grupy robótkowej swtierdziły, że to oznaka mocnego charakteru. Mam nadzieję, że to tłumaczenie Ci się równie podoba, jak mi :-)
Edi - normalny, normalny. Gada w trochę dziwnym narzeczu, ale idzie się przyzwyczaić :-)
Myszoptica - ze wszystkich ptaków, jakie mi się udało zobaczyć, najbardziej mi się podobały żurawie. Widziałam tylko dwa razy, ale stałam jak wmurowana i bałam się ruszyć. Pierwszym razem to było stado na wiosnę, koło 20 sztuk. Wrażenie niesamowite :-)
Truśka: tak jest, "Znaczy Kapitan" Borchardta :-) Stawiam Ci piwo/kawę, łatewer ju łisz. Ale najpierw mnie musisz dorwać :-)))

5 kommentarer:

  1. Ależ Wysoki Sądzie, ja niewinna, za co mnie to spotyka !?...
    Nie wiem czy się odważę na takie publiczne zeznania..
    A ten serncizek wygląda obłędnie, na pewno ma masę kalorii mmmm, uwielbiam kalorie :)

    SvaraRadera
  2. Sernik wygląda imponująco! ^^
    Ja też słyszę takie wysokie tony, kiedyś Robert kupił ultradźwiękowy odstraszacz na komary, kiedy tylko go włącza uciekam gdzie pieprz rośnie, bo nie mogę słuchać tego świdrującego dźwięku. Inni się dziwią, bo oni nic nie słyszą... *^v^*

    SvaraRadera
  3. kitku (jeżeli pozwolisz) no normalnie chyba się w Tobie zakocham! to ogłoszenie powaliło mnie na kolana - toż to najrzadszy rarytas jest!
    a co do pierwszej ranki w dobrych wrażeń - ja opowiadałam radkowi o technikach badawczych w biologii, a on mi o koszykówce! dno totalne i nieporozumienie. ale chyba było nam pisane być razem, bo już prawie siedem lat minęło...
    a czy Ty wiesz, że dzięcioły lubią słoninkę i kowaliki też?

    SvaraRadera
  4. To ogłoszenie jest kapitalne-też lubię czytać te ogłoszenia ale takiego rarytaska nie widziałam. Można powiedzieć , że poderwałaś Jaśka na czołgi, w końcu komuś się na coś przydał stan wojenny. Sernik..., aż sobie westchnęłam a ślina do pasa. Ale wpadł mi pomysł na ciasto-dzięki wielkie. A tak a propos prawd, jakieś pokrewieństwo dusz odkrywam- Ty zdaje się również, prawda? Uściski.

    SvaraRadera
  5. Ha! Jag kan också höra fladdermöss och hade inte den blekaste aning om att det var ovanligt. Har aldrig tränat på det, dock, men det var vanligt med fladdermöss nere vid badet i Stenhamra där jag växte upp, så jag har väl vant mig vid deras ljud. Annars kan jag tänka mig att det är en åldersgrej, när man blir äldre försämras ju hörseln och ett tydligt tecken är när man inte längre kan höra syrsorna på sommaren. Kanske samma sak med ljudet från fladdermöss?

    SvaraRadera