2008-12-20

Bożonarodzeniowo - Juligt

Z kartkami to było tak: przed moim pierwszym szwedzkim Bożym Narodzeniem bardzo chciałam wysłać kartki świąteczne. Poszłam do księgarnio-papierniczego no i się niestety zdziwiłam. Kartki były, ale z koziołkami, gęsiami, plecionymi serduszkami, tudzież trolami w mikołajowych czapeczkach. Czyli symbolika wybitnie nie przemawiająca w naszej kulturze. A jak już było coś, co by się ewentualnie dało podciągnąć pod polskie święta, to w środku kartki były wymalowane dużymi literami życzenia. Co prawda dobrze życzyli, ale po szwedzku. Wzięłam i się wkurzyłam. Poszłam do domu; jakbym paliła papierosy, to bym pewnie zapaliła, ale ponieważ nie palę, więc tylko siadłam i zaczęłam myśleć. No i wymyśliłam: ni ma rady, kartki trzeba zrobić samemu. Od tamtej pory kartkuję bożonarodzeniowo i na sklepy się nie oglądam.
Inför min första jul i Sverige tänkte jag skicka lite kort till familjen som är kvar i Polen. Jag blev riktigt förvånad när jag upptäckte att det var svårt att hitta kort som skulle fungera utanför Sverige: antingen var symboliken på bilderna genomsvensk och skulle förmodligen inte tilltala någon men en annan bakgrund eller hade de svensk text inuti… Naja, då är har man bara ett val: göra sina julkort själv. Korten blev riktigt lyckade och sedan dess är det en tradition att Johan och jag skickar hemmagjorda julkort till både min och hans familj.


Kartki tegoroczne już wygląda na to, że doszły :-) więc nie psuję niespodzianki pokazując dizajn. Niektóre jeszcze niewykończone, ale widać zamysł.

Dessa är årets kort. Vissa är inte helt klara än men man ser tanken. De har redan kommit fram så jag förstör inte överraskningen :-)

Po czym ten dizajn trzeba było wsadzić w koperty. Poszłam do księgarnio-papierniczego i tu zdziwienie po raz kolejny. Sobie artystycznie wymyśliłam, na moje kartki kopert nie było, standardowe kwadratowe były dużo za duże... Czyli koperty trzeba w takim razie też zrobić samemu. I zakleić lakiem :-)
Sedan var det dags att köpa kuvert. Gissa hur förvånad jag blev när de färdiga kuverten i pappershandeln var alldeles för stora… Jag blev gråtfärdig att jag skulle behöva göra om alla kort men Johan kom på idén att göra egna kuvert. Och försegla dem med lacksigillen :-)
***


Szwedzkie tradycje bożonarodzeniowe obejmują robienie (i niezjadanie aż do świąt) drobnych słodyczy w ilościach hurtowych. Johan w związku w tym rozpoczął produkcje dóbr wszelakich: galaratki z melatyną, soku z wiśni dziczek, nazbieranych TEMI RENCAMI latem za miedzą u zaprzyjaźnionego Chłopa Wielorolnego (który na widok mnie z koszykiem w ręce rechocze). Prawdziwy soczysty, słoneczny smak wiśni... Nierówności w galaretkach spowodowane nierównościami folii aluminiowej, na której to folii trzeba było galaretki wystudzić. Oczywiście bezwzględny zakaz jedzenia póki co...
Julgodis! I somras plockade jag massor med körsbär från ett halvvilt träd som växer bredvid en skogsväg vid stugan i Småland. Bortglömt av alla förutom ekorrar och mig :-) Bären gjorde vi en solig, smakrik saft av. Nu tog Johan saften, blandade med melatin och hällde ut på en plåt för att massan skulle stelna. Sen återstod det bara att skära ut små hjärtan och rulla dem i socker. Och låta bli att äta…

A tu pierniki, według rodzinnego przepisu. Johan dziarsko wycinał swoje ulubione świnki, po czym nagle oznajmił: "Ojej, a może ja powinienem był kupić foremki o kształcie ryb!". Popatrzyłam na niego dużymi oczami; no cóż, oryginalnie by było bez wątpienia, ale skąd mu to do głowy przyszło? "Przecież wy nie możecie jeść mięsa w Wigilię!".
Pepparkakor. Johans favorit – grisar. Johan skar ut kakorna från degen och meddelade glatt: "Kanske skulle jag ha en fiskform istället". Det vore originellt, men – varför? "Ja, ni äter ju inte kött på julafton!" – fick jag svaret (helt rätt - polska katoliker äter faktiskt inte kött på julafton, däremot går det bra med fisk :-)
***
Anavilma: Kaloria to moje drugie imię :-)))
Myszoptica: dzięcioł to mi przylatywał na balkon. Siadał na doniczce z bluszczem, po czem z energią iście atomową grzebał w ziemi; radośnie rozbryzgując ową ziemię po oknach i innych podłogach :-)
Edi: Hmmm... to nie mógł być stan wojenny, bo na pamiętanie stanu byłam dużo za mała. Ale to, co pamiętam z późniejszych strajków wystarczy mi w zupełności...

5 kommentarer:

  1. sliczne te karteczki..potrzeba czasem sprawia,ze uczymy sie czegos nowego i nam pieknie wychodzi:).. a slodkosci swiateczne to chyba proba silnej woli..ale musisz jej duzo miec...:)..pozdrawiam ania

    SvaraRadera
  2. tiaaa, te roznice kurturowe, panie dzieju...ja sie poswiecam co rok i robie sos chlebowy do indyka...tylko moj slubny to je, robi "mmmmrrrr" i zajada dalej...przez ostatnie pare lat robilismy tutejszy obiad swiateczny w Polsce dla krewnych i rodziny...sos chlebowy obowiazkowo i co roku ktos zapomina, ze to jadl, naklada lyzeczke, zjada pozniej pol tej lyzeczki sosu i ze wstydem zostaje mu pozniej na talerzu.

    W tym roku odpust - zostajemy na Swieta tu-tu w domu, a post-swiatecznie w PL ludziom ten sos odpuszcze ;)
    Galaretki fantastyczne...z czym one sa? bo nie wiem, co to melatyna...chcialabym miec chlopa z wisniami...w PL mam tylko vis a vis chlopa z jablkami i gruszkami...czy te galaretki nie lepia sie do rak, siebie i w ogole?

    Kartki tez super!!!
    Czy Johan robi musztarde swiateczna?

    SvaraRadera
  3. Ciasteczka w kształcie ryb na Wigilię - dobre! *^v^* Mnie się marzą foremki do ciastek w kształcie muminków, widziałam u kogoś, kto sobie przywiózł z Finlandii, a ze Szwecji sama sobie przywiozłam foremkę łosia. ^^
    Galaretki wyglądają przepysznie, poproszę o przepis, bo ja jestem miłośnikiem galaretek!

    SvaraRadera
  4. Så fina kort och spännande julgodis. Tack för dina trevliga kommentarer och för att du läser min blogg! Ha en riktigt god jul! Jag har firat en "polsk" julafton en gång tillsammans med mina polska vänner Jurek och Krystyna Modrak en gång. Det var mycket trevligt. Nu är tyvärr Krystyna död och Jurek har flyttat tillbaka till Polen. Krystyna var min pianolärare.

    SvaraRadera
  5. no i jaki prosiak ze mnie - zachwyciłam się od razu, a artykułuję to dopiero teraz:)
    piękne kartki ale najbardziej powalają mnie galeretki! owoce zbierane Temi Rencami:) też mam takie akcje- zbieram jagody, kiedy indziej jeżyny itd itp
    ostatnio jestem zachwycona, bo dopadłam w sklepie syrop z kwiatów czarnego bzu, a już myślałam, że będę biedna w tym roku:)

    SvaraRadera