2008-08-23

"Jedwabna opowieść" - "Broderier"

Na początek wyjaśnienie - ja nie oglądam telewizji. No nie mogę; po 10 minutach oglądania czegokolwiek zaczynam się kręcić, szczypać Johana, rozmawiać z rybami w akwarium. To, że dłubię na drutach, to podstawowy warunek, żebym chociaż te 10 minut wytrzymała. Po 15 minutach jest przerwa na reklamy, a po 15 minutach takiego wysiłku umysłowego to każdy by zgłodniał, więc idę do kuchni i... po drodze jakoś tak zabłądzę, że już przed telewizor nie wracam.
Dzisiaj rano zaś przeczytałam recenzję filmu "Jedwabna opowieść" i w ramach rozwoju postanowiłam sprawdzić, co TO. No i zasiadłam grzecznie, z drutami w ręku, a jakże. Po 10 minutach druty odłożyłam. Ale tym razem nie po to, żeby się oddelegować w bliżej nieokreślonym kierunku - ja już dawno nie oglądałam tak ciekawego, ciepłego filmu. Sama historia nie jest odkrywcza - nastolatka zachodzi w ciążę, nie chce, żeby ktoś się o tym dowiedział, a dziecko planuje oddać do adopcji. Claire pięknie wyszywa i dlatego szuka pracy u hafciarki, madame Melikian. Madame Melikian haftuje materiały wykorzystywane do kreacji haute couture. I właśnie to tworzenie haftów mnie urzekło najbardziej - nie mam pojęcia, czy naprawdę się tak to odbywa, ale w czasie scen "wyszywanych" mało nie wlazłam w ekran. No i nastrój tego filmu - spokój, płynność, poetycki klimat. Poza tym muzyka fenomenalnie zgrana ze przesłaniem scen; kolory, skupienie się na detalach, o których pokazanie nie pokusiłby się żaden amerykański reżyser... Tutaj zajawka filmu :-)
Jag tittar inte på TV. Jag gör inte det; jag lider oerhört mycket och blir dödsuttråkad efter typ 10 minuter. Efter ytterligare 15 minuter hittar jag på något annat att göra och försvinner bara... Naja, jag läste en recension av "Broderier" imorse och tänkte att jag kanske kan kika lite på denna film; bara för att kolla vad det är för något. Såklart tänkte jag sticka medan jag glodde på filmen med det ena ögat, hur annars :-) Nähä du, det blev inte stickat mycket den här gången - snabbt la jag undan stickorna eftersom det var länge sedan jag såg en så varm, vacker film. Själva handlingen är inte så revolutionär - det var lugnet, stämningen, färgerna, musiken som tilltalade mig och verkligen gjorde ett stort intryck på mig. Vissa scener blev jag helt fascinerad över - ingen amerikansk filmskapare skulle koncentrera sig på att visa sådana detaljer. Jag ler bara när jag tänker på filmen nu :-) Här kan man se lite grann av den:


2 kommentarer:

  1. zachecilas mnie..choc tez nie jestem zwolenniczka telewizji..fakt..przy drutach ogladam ale nie patrzac...nie ma pozycji ostatnio w programie ktora bym sledzila...albo chciala zobaczyc..wiec twoja opowiesc o filmie mnie zachecila..tym bardziej,ze taki w temacie:)).pozdrawiam ania

    SvaraRadera
  2. Ja już kiedyś słyszałam o tym filmie ale sama nie widziałam. Ciekawe czy będzie u nas w wypożyczalni? Dzięki za rekomendacje i pozdrawiam cieplutko.

    SvaraRadera