2009-12-09

Martha Argerich

Rozdanie nagród Nobla zawsze poprzedza koncert w Filharmonii. Koncerty są bardzo oficjalne, z dress code, hymnem szwedzkim, królem we własnej osobie oraz laureatami nagród oczywiście. To, co mnie w tym wszystkim najbardziej interesuje, to zasada, że solista na ten koncert jest - powiedzmy - starannie wybierany. W tym roku padło na Martę Argerich - jedną z czołowych pianistek na świecie, z Koncertem G-dur Ravela. A za którego to koncertu drugą część to ja bym się dała posiekać. W całości :-)

To był trzeci koncert Argerich, którego słuchałam na żywo. I trzeci, z którego wyszłam zachwycona jej klasą. To, jak gra, jest niesamowicie wyważone - żeby było słychać solowy temat w orkiestrze w drugiej części wyciszyła swoja partię. Ale do tego przepięknie zgrała barwę fortepianu z brzmieniem innych instrumentów; mimo minimalnej dynamiki fortepian nie znikł - to, co było słychać, to krystaliczne, czyste przebłyski... W opisie utworu spotkałam się z określeniem the jazziness of the concerto. Argerich i to umiała pokazać, a jej techniczna perfekcja umożliwiła granie z nieprawdopodobną swobodą i lekkością. Efekt prostoty był tak przekonujący, że podczas mojej rozmowy z jakimś Anglikiem na przerwie zostałam spytana, czy ten koncert jest trudny. Bo jak Argerich to gra, to wszystko tak łatwo wygląda... :-)

Tutaj można posłuchać tej mojej ukochanej drugiej części (na wtorkowym koncercie pianistka robiła mniejsze rubato - co mi osobiście się trochę bardziej podoba :-):
...och igår hamnade jag på Nobelkonserten i Konserthuset :-) Martha Argerich, en av de absolut bästa pianisterna, spelade Ravels konsert. Det var tredje gången som jag fick chansen att gå och lyssna på henne och återigen blev jag helt imponerad av hennes klass. Allt hon gör är otroligt balanserat; jag beundrade den enkelhet och lätthet som hördes i hennes tolkning, samtidigt som jag visste hur krävande stycket egentligen var... Nedan kan ni lyssna på andra satsen i Ravel, en av mina favoriter :-)


5 kommentarer:

  1. Byłaś na koncercie z królem? Fiu, fiu... *^v^*

    SvaraRadera
  2. Nie, bylam na koncercie _Argerich_! I dla mnie TO jest fiu-fiu :-) B

    SvaraRadera
  3. Zazdroszczę! Szkoda,ze w Pradze nie można posłuchać Jej na żywo...a może za jakiś czas, muszę sprawdzić.
    Dla mnie ( oczywiście nie tylko) wielkim wydarzeniem jest Cecylia Bartoli ze swoim " Sacrificum". Nie mogę się od tego oderwać.

    SvaraRadera
  4. Sacrificium to dowod na to, ze gdzie diabel nie moze, tam Babe posle :-) Niesamowita plyta :-)

    SvaraRadera
  5. Nie wiem ja Ty wytrzymałaś na tym koncercie bo ja już przed kompem miałam wszystkie włoski na baczność i łzy w oczach a na żywo to nie wiem czy bym wytrzymała. Piękne. Pozdrawiam serdecznie.

    SvaraRadera