2009-02-13

You name it

Żyję, żyję... ale trochę mało ekscentrycznie ostatnio :-) Na razie sprawy się uregulowały jako tako, ale już wiem, że wiosna będzie _bardzo_ intensywna, czaso- i energiożerna... Ostrzegam grzecznie, że dzisiejsze zdjęcia mało ciekawe - Pan Bóg zapomniał rano wywiesić słońce...

Nu är mitt vikariat på musikskolan över. Roligt, spännande men på sätt och viss förvirrande… De har lovat att de kommer att kontakta mig igen ifall de kommer att ha behov. Naja, vi får se vad som kommer. Än så länge vet jag att det blir mycket av det ordinära i skolan under våren - jag ska ha praktik och det ser jag verkligen fram emot! Bilderna i det här inlägget är inte spännande ett dugg, någon glömde att hänga upp solen på himmlen i morse...
***


Ponieważ wiosna idzie, więc najwyższy czas sobie zrobić porządny sweter zimowy. Warkoczowy, ciepły, z grubej wełny. Dokładnie taki jak ten na zdjęciu. Sweter jest już skończony; przynajmniej według przedsiębiorstwa przesyłającego paczki pomiędzy Polską, a Szwecją, a powszechnie znanego jako poczta: zabrakło mi włóczki na wykończenie rękawa i golf, więc moja mama dokupiła brakującą ilość i mi wysłała. I to był ostatni raz, kiedy widziano moje motki. Wygląda na to, że został odkryty paczkowy Trójkąt Bałtycki... Póki co sweter leży, a ja próbuję załatwić następną przesyłkę. Mam nadzieję, że tym razem nikomu się moja włóczka nie przyklei do palców, ani nie wpadnie do morza...
Våren kommer snart! Därför behöver man en ny tröja. En ordentlig, rejäl ylletröja… eller hur? Precis som sådan på bilden! Om någon tycker att den ser lite ofärdig ut så beror det på att garnet har tagit slut. Jag saknar två nystan för att bli klar med ärmen nummer 2 samt polon; med andra ord är det inte så mycket kvar att sticka. Ett litet, mjukt paket med ett lämpligt innehåll blev skickat av min mamma från Polen förra veckan. Och tro eller ej, det har spårlöst försvunnit på vägen till Sverige. Oerhört trist, tycker jag… Nu är det bara att hitta en internätaffär som har detta garn och som kan skicka det igen direkt hit till Sverige :-(

Czas oczekiwania na polską wełnę trzeba sobie umilić, prawda? Oglądając jeden z moich ulubionych blogów doznałam zaklikania domagającego się natychmiastowej realizacji,więc chwyciłam jakieś zapałki i dłubię szybką (podobno) chustę. Włóczkę już kiedyś pokazywałam, jej kolor na tym zdjęciu jest zupełnie przekłamany. Może jakiś kawałek światła się pokaże zanim ją skończę. Jak patrzę na moją kolekcję szalików/chust/apaszek, to stwierdzam, że w poprzednim życiu chyba byłam żyrafą :-)))
För att vänta ut tiden som ägnas åt paketförsöket nummer två har jag tagit fram ett gammalt nystan Viva och påbörjat en ny stickning. Jag såg något fantastiskt vackert på en av de svenska bloggar som jag besöker och blev helt golvad av projektet. Det blev en stark ”måste-prova-nu”-känsla (naja, ni vet ju :-). Jag avslöjar inget mer än så länge, måste se hur (om? :-) jag lyckas med detta.
***

W instytucie kończy się remont, w związku z czym oddano do użycie wejście główne. A z wejściem głównym oddano i ścianę, i to JAKĄ :-)

Renoveringen i skolan är snart över. En ny inredningsdetalj blev en vägg, men inte vilken vägg som helst:


Cała powierzchnia została obłożona konstrukcją rurek, a na to zamocowano przedziwną matę z kieszonkami. A w kieszonkach zostały posadzone kwiaty: anturia, bluszcze, pnące peperomie, aralie, filodendrony, paprocie. Widziałam, jak rośliny były instalowane przez dwójkę ogrodników, więc oczywiście podeszłam i zaczęłam wypytywać, co i jak: wykonanie takiej "żywej tapety" zajmuje około tygodnia, przy czym najwięcej czasu zajmuje - jakże by inaczej - załatwienie pozwoleń.

Hela ytan täcktes av en matta med fickor i. I fickorna placerades jord, näring och däri stoppades massor med vackra växter: murgröna, peperomia, anturium, ormbunkar. Jag såg när de pysslade med blommorna och gick fram för att fråga några grejer: att anordna en sådan vägg tar det ungefär en vecka. Mest av tiden går det faktiskt åt pappersarbete med myndigheter osv. Det finns tydligen ca 20 sådana väggar i Sverige.


A tak wygląda całość. Robi wrażenie :-) - Så ser helheten ut :-) Imponerande!
***A tu jeszcze jeden film dla wielbicieli uzdolnionych ptaków :-)
Några personer tyckte om fågelfilmen från mitt förra inlägg. Därför blir det en till :-)

5 kommentarer:

  1. Ja kiedyś policzyłam moje chusty i apaszki, wyszło ponad 30... (a i to bez tych na drutach, same materiałowe ^^).
    Ściana z roślin wygląda przepięknie, ciekawe,jak się pielęgnuje takie cudo, pewnie trzeba często przycinać, bo bluszcze lubią się rozrastać. Może bym tak sobie hoyę rozciągnęła na płaskim stelażu?... *^v^*

    SvaraRadera
  2. "Ponieważ wiosna idzie, więc najwyższy czas sobie zrobić porządny sweter zimowy."

    uff, czyli nie tylko ja mam takie podejście XD
    mój warkoczowy płaszczo-swetro-twór ma obecnie ok 10 rzędów, ciekawe czy zdążę go założyć w tym sezonie wiosennym o_O

    SvaraRadera
  3. ale czaderska ściana :D Wygląda rewelacyjnie.
    Uwielbiam szale/apaszki/chusty :D co prawda rzadko noszę, bo w szpitalu jest piekielnie gorąco, co nie zmienia faktu, że kolekcję mam sporą :p

    SvaraRadera
  4. no właśnie - dobrze, że dajesz znak życia:))) bo już myślałam ,że całą Szwecję od sieci odłączyli...
    a co do swetra - to chyba masz szansę go jeszcze ponosić, kiedy u Was robi się ciepło? a tak naprawdę to człowiek marznie najbardziej, moim zdaniem, właśnie wiosną, kiedy wyłącza się ogrzewanie:)

    hej, a w jakim to instytucie tak rozpieszczają wizualnie pracowników, tudzież studentów?

    SvaraRadera
  5. Ściana naprawdę robi wrażenie, przyznaję. Co do poczty to przesyłki giną w Polsce a co dopiero w drodze do Szwecji? Raczej nie powinnaś być zdziwiona. Dziergaj śmiało, grubych sweterków nigdy nie za wiele a chustą mnie szalenie zaciekawiłaś , czekam rezultatu z utęsknieniem. Pozdrawiam cieplutko.

    SvaraRadera