2010-10-10

Dawno, dawno temu... - För länge, länge sedan

...w erze przedblogowej, kupiłam kaszmir na jeden z szali z Victorian Lace Today. "Na wszelki wypadek" kupiłam trzy motki tego kaszmiru, przy czym jak szal skończyłam to okazało się, że włóczki to mi zostało powiedzmy, że sporo :-) Kaszmir wyciągnęłam przed urlopem i zaczęłam się zastanawiać nad wzorem. Tok rozumowania wyglądał następująco:
  • cienizna -> więc tylko szal,
  • cienizna i w dodatku łatwo się rwąca -> wzór jednostronny,
  • kolor dosyć mało konkretny -> trzeba było poszaleć,
  • miałam dużo włóczki -> można było poszaleć :-)
No jakby nie patrzeć to...
...köpte jag tre nystan kashmirgarn. Det var då jag skaffade boken "Victorian Lace Today" och var mycket sugen på att prova sticka i sådana där skira och tunna garn :-) Först när jag blev klar med en av sjalarna i boken och hade _mycket_ garn kvar förstod jag att tunna garn faktiskt är dryga och räcker länge :-) Jag tog fram garnet igen innan semestern och började fundera vad jag ska göra av det och med vilket mönster. Jag resonerade så här:
  • garnet var tunnt -> bäst att sticka en sjal,
  • garnet var både tunnt och var lätt att riva sönder -> mönster bara på vartannat varv,
  • färgen var mild -> då måste man ha ett tydligt mönster,
  • jag hade mycket garn -> då kunde jag ha vilket mönster som helst :-)))
Med andra ord lutade det sig mot...

...tylko wzór estoński
pasował :-) To jest inna wersja wzoru użytego w tym swetrze, różnica polega tylko i wyłącznie na ilości bąbli :-)... ett estniskt mönster :-) Ett liknande använde jag i en tröja som jag stickade i våras, skillnaden är bara att det är mycket mer bubbligt nu :-)
Zużyłam 64 gramy koszmaru... oj przepraszam, kaszmiru, 700 metrów na 50 gram, druty (chyba) 3,5. Koszmaru, bo wadą nici było to, że się rwały przy najmniejszym westchnięciu... Kaszmir po upraniu "spuchł" i nabrał lekkości, że jest miękki, to chyba nie muszę pisać :-) Szal jak na mnie zrobiłam bardzo szybko tylko i wyłącznie dzięki paskudnemu przeziębieniu - po powrocie z pracy po prostu padałam na kanapę i sił mi starczało tylko na dłubanie. Ale nie ma tego złego... :-)
Jag har använt 64 gram garn av ren kashmir. Jag köpte garnet för så länge sedan att jag inte kommer ihåg vilken affär jag hittade det i... Det är 700 meter per 50 gram, stickor (tror jag) nummer 3,5 och det "svällde" upp i tvätten, hela sjalen är fluffig - att den är otroligt mjuk och mysig behöver jag väl inte skriva :-) Jag började sticka den när jag var borta på semestern. Jag blev klar med den mycket fort för att vara mig, men det berodde endast på en otroligt envis förkylning - att sticka var det enda som jag orkade med efter jag kom från jobbet. Nåja, då har jag vänt om situationen till något bra ändå :-)

6 kommentarer:

  1. Też mam te doświadczenia, że kaszmir koszmarnie się rwie, ale po upraniu nie zamienisz go na nic innego: miluści, ciepluśki, kochaniuśki. Mam chustę z kaszmiru, którą dłubałam całe wieki przeklinając nad tym kaszmirem, ale, ale... nie zamienię jej dzisiaj na nic innego:)
    Pięknie ci wyszło :)
    Trzymaj się cieplutko tego szala, bo mrozy do nas idą... blee..
    :)

    SvaraRadera
  2. Prześliczny szal. Nie znam tej włóczki, ale efekt naprawdę powalający.

    SvaraRadera
  3. Szal niezwykłej urody , piękny.
    Może jak ochłonę po moim szalu zabiorę się za podobny:))

    Ja kaszmir lubię ale w mieszankach z jedwabiem lub merino ( się nie rwie), a taki czysty to mam własnoręcznie uprzędziony , i też się rwie:)).

    A i bardzo podoba mi się Twój sweterek z poprzedniego wpisu , jest PIĘKNY.

    SvaraRadera
  4. Iwona - moim zdaniem na drutach normalnej dlugosci tego sie nie da robic, tylko i wylacznie na krotkich (no i znowu mi wyszla reklama Knit Picks´ow :-))) No i cierpliwosc, zeby sie nie wsciec, jak sie nic po raz kolejny zerwie... Ale faktycznie, efekt nie do podrobienia i nie do zastapienia! :-)

    Mankneta - bardzo dziekuje :-)

    Kocurku - podwojnie bardzo dziekuje! U mnie jakos nie zauwazylam mieszanek z kaszmirem... pewnie dlatego, ze swiadomie postanowilam nie szukac ;-) Wyrabiam to, co mam w domu, ale problem polaga na tym, ze luz na polkach z wloczkami oznacza tlok na polkach ze swetrami - dziwne, prawda??? :-)

    SvaraRadera
  5. piękny szal :)
    szkoda, że nie starczyłoby mi na niego cierpliwości (nawet przy przeziębieniu)hehe

    SvaraRadera
  6. Piekny Ci wyszedł ale ilość bąbli powalajaca, chociaż ja je bardzo lubię robić (wiem, nienormalna jestem). Z kaszmirem nie mam doświadczeń, u nas dopiero zaczynają się pojawiać mieszanki a i to za sprawą dziergaczek, które założyły własny interes. mam nadzieję, że uda mi się opublikować ten komentarz bo chyba zaczną Ci pisać komentarze na maila (google mnie chyba nie lubi). Uściski.

    SvaraRadera