2016-03-10

(W)ciąg dalszy

Tak, wiem, że już miałam nie blogować. W ogóle i nigdy.

Najpierw steeki:

Sweter jest robiony na okrągło (bo norweskie tak mają). Aby to można było później założyć robi się "mostek" na przodzie, zazwyczaj z 5 albo 7 oczek. Mostek się obrabia - albo szydełkiem, albo przeszywając maszyną (dwa razy zygzakiem, albo jeden raz zygzakiem i jeden raz prosto). No i się potem to tnie. Podobnie z rękawami - na korpusie robi się mostek tam, gdzie ma wyłazić ręka i na rękawie tam, gdzie rękaw ma być przyszyty.


Tytuł zdjęcia: "Rzeźbię i klnę".

Natomiast co do tego sweterka:


To miał być sweter dla Ewy. Przy czym Ewa przy próbie wbicia jej w dziergadło rzewnie zawyła pod niebiosa, zalała się łzami i trzeba ją było ratować, sweter ściągając teraz, zaraz i natentychmiast. Ponieważ nie ma szansy na to, żeby go nosiła, więc mi się go po prostu nie chce wykańczać. Amen. Nie ma tego złego - ponieważ przeleżał na surowo w szafie, to przynajmniej mogę pokazać steeka, a nawet dwa :-)

Widać niewykończony środkowy steek na froncie i wykończony steek rękawa (ten pasek z granatowej włóczki).

***

Czy Valldal to moja "praca dyplomowa"?

N I E.

Dawno temu się nadziałam na szwedzką technikę Bohus stickning. Wiedziałam, że nie mam na to warsztatu, więc dałam spokój.

Kilka miesięcy temu wydana została książka Bohus stickning på nytt - The Revival (tekst jest i w szwedzkim, i w angielskim - bo Amerykanie i Japończycy za tymi swetrami szaleją). Po połknięciu książki stwierdziłam, że dojrzałam i że trzeba by jednak było spróbować. A jakieś dwa tygodnie temu w sztokholmskim Muzeum Nordyckim był wykład autorki owej książki. Pani prowadząca miała na sobie i ze sobą tego typu swetry, do obejrzenia na żywca. Parę osób na widowni też miało na sobie takie wdzianka. Przepraszam za jakość zdjęć, ale było ciemno, była kolejka i wszyscy sobie te swetry wyrywali.




O co chodzi w duuuuużym skrócie? Swetry są robione od góry do dołu, na drutkach 2 - 2,5 mm. Wzory i włóczki można kupić tylko z Muzeum Bohuslän, lub od pani, która włóczki dla Muzeum ręcznie farbuje. Włóczki tła są farbowane fabrycznie, ale karczków już ręcznie. Kolorów w jednym karczku jest kilkanaście i są kopią kolorów oryginałów. W karczku są i prawe, i lewe oczka, co dodaje struktury - na żywo te kolory aż się mienią. Skład: szwedzkohodowane króliki angory (kto widział film z chińskiej farmy królików, ten wie o co chodzi :-///) oraz wełna. Podsumowując: towar limitowany i ekskluzywny w dalszym ciągu. Dokąd zmierzam z tą wyliczanką? Efekt absolutnie obłędny na żywo oraz _zaporowa_ cena za zestaw do takiego swetra.

Na wykładzie była baaaaardzo starsza pani, która podniosła rękę i zaczęła opowiadać: "Wy sobie nie zdajecie sprawy, jak bardzo luksusowe były te swetry i jaki to był wtedy symbol statusu". To był szwedzki towar eksportowy od lat czterdziestych do lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Nosiła je Ingrid Bergman...

Zdjęcie stąd.
...nosiła je Grace Kelly...

Zdjęcie stąd.

...i Nikita Chruszczow też męski model dostał przy okazji jakiejś oficjalnej wizyty.

To ja taki też chcę :-)

10 kommentarer:

  1. A byłaś w Nordiska? Też Ci się udzieliło Bohusowe szaleństwo? Moje znajome kupują książkę jak szalone a ja jakaś odporna taka.... Ale sweterki mi się podobają, tylko, że za dużo projektów wisi nade mną.. Może kiedyś....
    Zobaczę jaki Ty zrobisz :)

    SvaraRadera
  2. Tak, byłam w Nordiska, te ciemne zdjęcia sæ właśnie stamtąd. Szaleć jeszcze nie szaleję, mam w tej chwili dwie rzeczy do wrzucenia na druty i nie chcę następnej rozgrzebywać. Także na mój musisz trochę poczekać ;-P

    SvaraRadera
  3. Ja też poczekam, aż zrobisz taki sweterek i będę podziwiać! *^V^*
    Podoba mi się wersja kolorystyczna Grace Kelly.

    SvaraRadera
    Svar
    1. A to zapraszam tak... za rok może? ;-) Grace ma najbardziej popularny model, "Blå skimmer", w (do)wolnym tłumaczeniu "Błękitna poświata". Cudo, ale raczej dla blondynek :-(

      Radera
  4. Mnie ten Chruszczow przekonał, skoro on miał to dlaczego Ty nie ???;)))) Dzięki za wykład o steekach, to nie dla mnie absolutnie ale wiedziec różne rzeczy lubię :))) Moje dziecko młodsze do dzisiaj tak reaguje na moje wytwory i za żadne skarby nie chce w tym chodzic. I dobrze bo to chłop 180 wzrostu :) Mnie się też ten na Grace podoba i niekoniecznie musiałby byc w niebieskościach. Mlecznoszary z czerwieniami też byłby ciekawy, czyż nie? :)

    SvaraRadera
    Svar
    1. Prawda? :-)))

      A rzuca sie na podloge i wierzga ten metr osiemdziesiat?

      W Grace jest dziewiec odcieni. Trzeba by bylo miec dostep do takich wloczek i piekielne wyczucie kolorystyczne do najmniejszego niuansu, zeby to z sensem zgrac :-)

      Radera
  5. Wyobrażasz sobie takie chłopisko na podłodze???!!! Kaftan bezpieczeństwa jak nic ;) Może nie dostęp ale jedną porządną i utalentowaną farbiarkę ? Albo prządkę? Marysia z bloga deGustibus robi takie cuda kolorystyczne że mnie skręca normalnie! Zresztą polecam Ci całego bloga bo wyjątkowo smakowity

    SvaraRadera
  6. Znam, znam, i podziwiam :-)

    SvaraRadera
  7. Ale miło,że się odzywasz i to jeszcze z takimi cudami. Podziwiam subtelności wykończeniowe. Jest się od kogo uczyć!
    Muzealny sweterek siedzi mi w głowie od lat, dlatego będę Ci wiernie kibicować przy tym projekcie.

    SvaraRadera
  8. Dzieki :-) Muzealne tez mi chodza po glowie i tupia, chyba zrobie jak z pokusa u Wankowicza i ulegne ;-)

    SvaraRadera