2014-08-08

Status dwulipcowy

En kort sammanfattning på svenska: förra året, när jag väntade Lillfröken, påbörjade jag ett yllebroderi från Fingerfärda. Jag gjorde alla plattsömmar då. I juli i år jobbade jag stenhårt med alla själksömmar. Ett roligt projekt, men mycket tids- och arbetskrävande. Det lär alltså ta minst en månad till av sommaren 2015 att slutföra det... 

W zeszłym roku, gdy w siódmym miesiącu ciąży zakończyłam działalność pracową, stwierdziłam, że trzeba się w oczekiwaniu na Dostawę czymś zająć. Swetrów wtedy nie było sensu robić, innych pomysłów nie miałam, natomiast na kuraki w dalszym ciągu patrzę z rozczuleniem. Pomyślałam więc, że jakiś haft wełniany by się przydał. Wybór padł na Istulpan z Fingerfärda.


Taki był stan w lipcu 2013, na tym etapie zrobione były na tamborku ściegi płaskie z całego wzoru. Mam za mało doświadczenia i za rzadko robię takie rzeczy. Jak już jakiś fajne rozwiązanie wymyślam, to potem i tak zapomniam i rozpoczyna się ponowne wyważanie otwartych drzwi. Także bezpieczniej i efektywniej jest, jeżeli robię po kolei podobne elementy. Wtedy sobie właśnie wymyśliłam, że najpierw zrobię wszystkie ściegi płaskie, a potem to rach, ciach, mach i sobie te pozostałe ściegi sznureczkowe szurnę.

O, naiwności! 


Stan na lipiec 2014, czyli macham, macham, szuram, wyszywam i końca nie widać... Dobrego światła do tego trzeba i trochę spokoju. Tak  t-r-o-c-h-ę  spokoju... Gotowa jest już środkowa gwiazdka oraz prawy dolny motyw, czyli gałązka plus gwiazdka. Założenie haftu na mój tamborek jest już w tej chwili niemożliwe, górny pierścień wyskakuje z odgłosem, który powoduje u mnie nerwową reakcję "Złamał się, złamał!".

Dla porządku: haft ludowy z Blekinge, wełna na wełnie. W oryginale wyszyty wielokolorowo na brązowo-zielonym tle, wersji z Fingerfärda trzy odcienie szarego oraz biały. Wyszywany podwójną nitką.

Pomimo komentarza motywacyjnego "Jak dalej będzie ci to tak szło, to Ewa tę poduszkę dostanie na prezent na osiemnaste urodziny!", projekt w tej chwili już odkładam. Muszę się zająć innymi rzeczami. Niechcący wyszedł mi projekt długodystansowy i mam nadzieję, że tylko jeden miesiąc mi będzie potrzebny na jego dokończenie... czyli wygląda na to, że lipiec 2015 mam już zajęty ;-)

6 kommentarer:

  1. Phi, kto powiedział, że hafty trzeba kończyć jednym ciurkiem! Ja mam gałąź kwitnącej śliwy krzyżykami, który zaczęłam... khem... na początku 2009 roku chyba... *^o^*
    Piękna jest Twoja robótka, skończ ją na spokojnie, żeby była perfekcyjna! Nawet na 18 urodziny córki!

    SvaraRadera
    Svar
    1. Oj, uważaj, żeby Ci się ta gałąź za bardzo nie rozrosła :-p

      Ja desperacko staram się być jednorobótkowa. Znam się i wiem, że jak rozgrzebię, to będę wszystko miała tylko i wyłącznie rozgrzebane. No i teraz ten haft leży w szufladzie i na mnie łypie groźnie za każdym razem, jak wyjmuję centymetr, miarkę itd. Nic to, lipiec 2015 już zarezerwowany :-p

      Radera
  2. Jak mnie sie podobaja takie hafty!! Piękny będzie, co ja mówię, już jest :) Co mi przypomina, że sobie ksiązkę nawet z takimi haftami zamówiłam i nawet jej porządnie nie przejrzałam ;) Casu, mało casu kruca bomba :) Serdeczności

    SvaraRadera
  3. Ano mało... dlatego cza-se-go porządnie zaplanować! ;-P

    Książkę? Jaką książkę? (Tu nadstawiam uszu i węszę łapczywie.)

    SvaraRadera
  4. A taką:
    http://www.amazon.com/gp/product/1907030220/ref=oh_aui_detailpage_o00_s00?ie=UTF8&psc=1

    SvaraRadera