2013-09-10

Zrób se sam(a): Babynest

"Dzieło" z lekka niedorobione, wylazł mój brak doświadczenia... Przecież pisałam wcześniej, że ja nie umiem szyć :-))) Pokazuję i tak, bo sprawdziło się w stu procentach, może się pomysł komuś przyda.

Nie wiem, jak w Polsce, ale szwedzkie dzieci mają leżeć na plecach. No ale weź i tu takiej wytłumacz, żeby się nie przewracała na ulubioną, prawą stronę i głowy dodatkowo nie podpierała w zamyśleniu ręką. Położne na kontrolach poradziły, żeby podkładać pod boki zwinięte w rulon ręczniki, ale panna zawsze się jakoś wymsknęła.

Jasiek pojechał na plotki.. oj, przepraszam, trening, i wrócił z wskazówką od pozostałych panów z drużyny: Babynest. Ja zaczęłam natychmiast szukać informacji w necie i znalazłam dwa opisy, jak samemu uszyć gniazdo, tutaj LINK NR 1, a tutaj LINK NR 2. Także następnego dnia wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy po materiały:1 metr bawełny, 2 metry ociepliny, 3 metry sznurka, 2,6 metra lamówki ale takiej ze skosu (skośnówki?), no i oczywiści nici.


Półkę z odpowiednimi bawełnami znaleźliśmy szybko i jednocześnie nam się wyciągnęły ręce do tego materiału. Wzór jest dziecięcy, ale nie dziecinny :-) Widziałam, że Tak Zwani Ludzie szyją gniazda np. z tkaniny pościelowej. Ja muszę mieć wszystko przeciwpancerne, więc padło na trochę grubszy materiał. Ociepliny były w sklepie dwie grubości, ja wybrałam tą o gramaturze 200 g.


Jak już wszystko, co mi było potrzebne pozbierałam i podeszłam do kasy, to najlepsza była reakcja pani: "Będziesz szyć babynest?". Czyli nie ja pierwsza i nie ja ostatnia :-))) Na zdjęciu powyżej widać, gdzie popełniłam błąd: za mało ścięłam górne rogi...



Na denko bierze się potrójną warstwę ociepliny. Moja uwaga  przed wkładaniem do pokrowca: dobrze byłoby sfastrygować ze sobą te warstwy, żeby się nie przesuwały w czasie szycia. W opisach jest też podane, że "kiełbasa" do wypychania kantu powinna mieć dwa metry. Ja, już po włożeniu kiełbasy, jeszcze podopychałam wypełnieniem kant przy nóżkach.



Czemu gniazdo się sprawdza? Bo: mała wie, gdzie ma ręce i gdzie nogi i się nie turla na boki w kołysce, więc od razu spokojniej śpi. I na plecach śpi :-) Ja kształt denka dopasowałam do wymiarów dna w wózku (ale kantu już nie - stąd te buły przy głowie, błąd o którym pisałam powyżej). Ponieważ gniazdo da się włożyć do wózka, to po spacerze (śpiącą snem niewiniątka) Ewę można z całym pakietem przenieść bez budzenia do kołyski. Jak mała nie śpi, to kładę ją na podłogę - w ten sposób mamy kontakt wzrokowy, mogę do niej mówić, ona jest spokojna... i ja też jestem spokojna :-)

Do zdjęcia powyżej dumny tatuś włożył dziecko do gniazda, po czym z pieluchą stało się coś, co się nigdy wcześniej nie zdarzyło. Dziecko ochrzciło hojnie nowe legowisko... Także gniazdo wylądowało w pralce, uprane wieczorem na normalnym programie, rano było już suche :-)

Dopisek dwa dni później: Kasuję zdjęcia małej w tym i poprzednim poście. Pierwotne wyłożenie zdjęć małej było przemyślane i przedyskutowane z Johanem. Po jeszcze jednym przemyśleniu i dodatkowym przedyskutowaniu sprawy z pewną mądrą Blogerką Dzieciową  jednak zdjęcia usuwam. Ewentualne Wielbicielki mojej córki przepraszam za rozczarowanie :-)

13 kommentarer:

  1. slodkie malenstwo :-) gratuluję
    no to moja corka nie wyspalaby sie w Szwecji, od urodzenia spala tylko na brzuchu...

    SvaraRadera
    Svar
    1. Hehehe, no wlasnie. Zalecenia sobie, a dziecko swoje i tak wie :-)

      Radera
  2. Czemu ja na to nie wpadłam, jak moi byli tacy mali?
    Świetne gniazdko :)

    SvaraRadera
    Svar
    1. A uszyj sobie tak dla hecy. Wloczki mozesz tam powkladac :-p

      Radera
  3. Bardzo sprytne, to wygląda jak taka zewnętrzna macica. *^v^* Wiem, że brzmi to idiotycznie, ale tak mi się skojarzyło, a dziecko na pewno czuję się ograniczone ze wszystkich stron i bezpieczniejsze, niż w dużym łóżeczku, w którym do ścianek ma jeszcze daleko w każdą stronę.
    Syn mojej siostry cały czas obracał głowę na jedną stronę, więc ona kładła obok jego głowy encyklopedię, żeby nie dał rady jej obrócić, takie były metody 20 lat temu... ^^*~~

    SvaraRadera
    Svar
    1. Wcale nie idiotycznie, podejrzewam, ze wlasnie o to chodzi - cieplo, przyciasnawo, zeby jeszcze tyle nad uchem nie gadali :-D

      Ja znam wersje z kilogramowymi torebkami cukru :-)

      Radera
  4. Tack snälla för sticktips och länk!
    Det var nya märken för mig, ska kika på dem :-)

    SvaraRadera
    Svar
    1. Det var så lite så, lycka till!

      Radera
  5. A mnie w PL położne kazały przekładać - raz na jeden bok, raz na drugi. Co kraj to inaczej :)
    Znalazłam wtedy w jakimś sklepiku połączone kawałkiem materiału wałki do podpierania boków, ale gniazdko wygląda sympatyczniej!

    SvaraRadera
  6. Naszła mnie refleksja, że takie gniazdko łatwo by zrobić szydełkiem z jakiejś grubszej włóczki, tylko dno trzeba by zrobić podwójnie, żeby odpowiednio ocieplić i usztywnić. Muszę to przemyśleć, może by coś takiego zrobić dla mojego kolejnego :) (chociaż jak znam życie, to zanim się namyślę, będzie już za późno :D)

    SvaraRadera
    Svar
    1. Ja bym sie jednak upierala przy szyciu z materialu - jak sie zdarzy jakis wypadek przy spaniu, to jednak latwiej material uprac i szybciej wyschnie. Mi uszycie tego - przy kompletnym braku wprawy- zajelo jakies 7 godzin, a naprawde warto bylo. Takze nie przemysluj, tylko szyj :-)

      Radera
  7. Ah - dziekuje za reklame :-) Piekne to babynest! szkoda,ze moj maly to juz nie baby!

    SvaraRadera
    Svar
    1. Twojemu to karton starczyl ;-) A dobre rzeczy reklamowac trzeba!

      Radera