2017-03-25

Stora Spetskragen (3)



Gotowy. Całkiem gotowy!


Leżał biedak i odczekał dwa tygodnie na sfotografowanie. Nie było Johana, mnie, pogody, czasu, światła i tak dalej.


Techniki, zbiorczo: robiony od góry do dołu, w karczku trzy kolory w niektórych rzędach oraz oczka prawe i lewe. Fałszywe szwy na rękawach i bokach, niemieckie rzędy skrócone do modelowania przodów. Do tego jedyne słuszne nabieranie oczek na stójkę, czyli opis Alex znowu w użyciu. Dzię-ku-je-my!!! Według opisu stójeczka miała być pojedyncza. Zrobiłam, oczka zakończyłam, popatrzyłam krytycznie i stwierdziłam, że jakoś cienko to wygląda. Zastanawiałam się, jak to rozwiązać, w końcu znalazłam zdjęcie oryginału (link tutaj) i podwójna stójka była oczywista.


Zestawienie wszystkich dwunastu kolorów (tak, tam są dwa odcienie białego). Kolory bazowe są farbowane fabrycznie, reszta ręcznie. Włóczka 50 % szwedzkiej angory i 50 % wełny, 600 metrów na 100 gram. Druty 2,5 mm do karczku i tła, 2 mm do ściągaczy. Przez podwójne nabieranie oczek i podwójną stójkę z oryginalnego zestawu zostało mi bardzo mało białej. Także ratowałam się dosyć konkretnymi resztkami z Mirtu.

Kozia broda, a właściwie miejsce po niej. Jak się dobrze dobrze przyjrzeć, to widać nierówności - także lepiej po prostu się nie przyglądać :-) 


Tutaj blokowanie. Naciągałam ostro i miałam rację, bo gofry się pięknie wyrównały. Załamania po prętach na rękawach rozprasowałam bez problemu. Jak sweter trochę ponoszę, to włóczka się trochę bardziej "poczochra" i spuchaci, bo na razie jest dosyć gładka.


Na razie założony raz, ale jak z noszenia Mirtu wynika, ma szansę zostać nowym faworytem. Z mniej optymistycznych wiadomości to ceny zestawów swetrów Bohus zostały podniesione o 20 % "ze względu na popyt" i w związku z tym przekroczyły zaporową granicę 2000 koron...

...cóż za szczęście, że zawczasu przypadkowo zrobiłam zapasy!!!

8 kommentarer:

  1. Jest absolutnie boski!!! Karczek wygląda jak najdelikatniejsza koronka a szara reszta jeszcze to podkreśla. Jeżeli chodzi o wykończenia to zawsze byłaś miszczem więc tutaj nawet nie komentuję ;) Zawsze wiedziałam, że kupowanie na zapas to jest zaleta :))))Uściski

    SvaraRadera
    Svar
    1. Ale chowanie przed mezem i wmawianie mu w oczy, ze "nnnnieeeee, niiic nie kupiiiilam" to juz przywara :-)))))

      Teraz koncze drugi rekaw czegos, co rozgrzebalam w listopadzie. Potem sie zabieram za WLASCIWA robote ;-)

      Radera
    2. To dla jego dobra, co ma się chłop zdenerwować- jeszcze zawału dostanie albo wylewu ;) Ty to zdyscyplinowana jesteś, ja mam tyle rozgrzebanych robótek że wstyd normalnie . I pewnie połowa do sprucia pójdzie. Ściskam

      Radera
    3. Dokładnie, po co ma się biedaczyna denerwować. Poczekam, aż przywlecze do domu jakiś sprzęt wspinaczkowy i się sweterek wyciągnie na światło dzienne :-)

      Nienienie, tylko jedna rzecz na tapecie. Robienie dwóch na raz się kończyło pruciem obydwu. Nie ma sensu w moim przypadku. Raz, że mi ochota w międzyczasie mija, a po drugie naciąg nitki mi się rozregulowuje.

      Radera
  2. Cudo!!! *^O^* A niektórzy jeszcze to rozcinają przez środek, żeby zrobić kardigan, chyba by mi ręka uschła!... (sama przecięłam żakardowy pulower w tym celu, ale gdzie mu było do takiej koronkowej roboty!).

    SvaraRadera
    Svar
    1. Ja problemow z rozcinaniem generalnie to nie mam, ale w tym wypadku stwierdzilam, ze to jednak bedzie profanacja ;-)

      Radera
  3. 2000 koron, hmmm... plus perfekcyjne wykonanie; to już w posagu można wnieść.
    Piękny sweterek.Co do rozcinania robótki to nawet po kompletnym wykonaniu mam problem z obcinaniem nitek. Ot taka fobia popeerelowska.
    Natomiast co do rozcinania do zapięcia, zastanawiam się czy po wykonaniu karczka nie dałoby się polecieć tam i z powrotem. Ale nie próbowałam i nie wiem czy nie tkwią tam jakieś techniczne zasadzki. Pozdrawiam i życzę radosnego wiosennego nastroju.-

    SvaraRadera
  4. W tą i z powrotem nie leciałabym w moim przypadku, bo ja lewe robię o wiele luźniejsze, niż prawe. Rozwaliłabym gęstość dzianiny. Co prawda mogłabym próbować kompensować drutami 1,5 mm na lewych, ale wtedy to bym naprawdę rok robiła :-)

    Ostatnio patrzyłam na jakiś tutejszy firmowy sweterek z mieszanki bawełny i poliestru. Za cenę o wiele wyższą, niż taki zestaw Bohus. Także prawdę mówiąc nie wiem, co myśleć...

    Córeńka szwedzka blondynka z niebieskimi oczami, także kolory Spetskragen wybitnie nie jej, na posag nie ma co oszczędzać :-) To jednak może trzeba będzie kupić jakiś zestaw z niebieskościami i odczekać z robieniem do 18 urodzin? ;-)

    SvaraRadera