2017-02-19

Stora Spetskragen (2)

Korpus i rękawy zrobione. W przejściu między karczkiem a korpusem mi się gofry porobiły. Liczę na blokowanie....



Tu zdjęcie robocze, z telefonu i późnym wieczorem przy sztucznym świetle. Tak wygląda przód swetra modelowany rzędami skróconymi. Oczywiście niemieckimi rzędami skróconymi ;-)


A tak wygląda kozia broda do wplecenia. U góry jeszcze się dało zabezpieczyć końcówki, ale im dalej w las, tym było więcej lewych oczek i po prostu nie mogłam tego zrobić od razu. Także teraz to tylko igła, nożyczki, światło dzienne i święty spokój. (Ha. Ha. Ha.)

Prawdę mówiąc myślałam, że już będzie zrobiony w całości. Ale kilka tygodni temu dostałam ataku sprzątania, czego zignorować absolutnie nie wolno. Diabli wiedzą, kiedy mnie znowu napadnie, więc lepiej kuć żelazo, póki gorące :-D

6 kommentarer:

  1. Gofry?:), a na czym to polega, jakoś trudno jest mi wyobrazić to sobie.
    Co do brody to zastanawiam się czy nie dałoby się skorzystać z filcowania nitek. Końcówki włóczki długości 6-7 cm przeciągam między palcami silnie naciskając paznokciami, aby je "ścienić", potem układam względem siebie i kulam w lekko zwilżonych dłoniach do sfilcowania. Przy stonowanych kolorach włóczek może to jest sposób na brodę? Stosuję w przypadku wełny. To taka moja dywagacja, nigdy nie robiłam takiego karczku. W przypadku sprzątania też tak mam; muszę czekać na atak. Pozdrawiam przed wiosennie.-

    SvaraRadera
  2. Na pierwszym zdjęciu widać te gofry - dzianina karczku jest sztywniejsza i jednak gęściejsza, niż korpusu. Także korpus mi się marszczy :-( Naciągnęłam lekko i wydaje mi się, że ostre blokowanie powinno zaradzić.

    Broda już wszyta. Zrobiłam jednak tradycyjnie igłą i nitką - powszywałam pod przekładanymi nitkami karczku i praktycznie rzecz biorąc nie widać. Poza tym ta włóczka ma 50 % angory i nie bardzo polegam na tym, żeby "zrozumiała" o co mi chodzi w filcowaniu, jak z owczą. Ten sposób plucia i kulania znam z koronek estońskich - na czystej, cienkiej wełnie sprawdza się super :-)

    Atak mi już (niestety) minął, także wzięłam się za sweter :-)

    SvaraRadera
  3. Jakbyś nie powiedziała to bym nie zauważyła żadnych gofrów ;) Nitki do wszywania to dla mnie koszmar- nienawidzę tego robić!! I co, zdążyłaś wszystko posprzątać?? Mnie jak takie coś nachodzi to siadam i czekam aż przejdzie :))))) A tak serio to czekam na wolne bo już mi bałagan zaczyna przeszkadzać a to znaczy że jest baaardzo źle. Dostałaś mojego maila? Uściski

    SvaraRadera
    Svar
    1. Nitki wszyte, atak sprzątania minął, walczę ze stójką (spokoju, spokoju mi trzeba...). Mejla dostałam :-)

      Radera
  4. Nie mogę się napatrzeć :) Sweter cudnej urody. Niby przekładanie nitek, a efekt powalający:) Wszywanie nitek może i pracochłonne, ale przy tak eleganckiej
    garderobie inaczej nie można, wykończenie też musi byś perfekcyjne:)

    SvaraRadera
    Svar
    1. Sweter całkowicie gotowy od dwóch tygodni, ale skoordynowanie chłopa, pogody, czasu, jednoczesnego bycia w domu i tak dalej okazało się póki co niemożliwością :-( Wszywanie nitek poszło za to o wiele szybciej, niż myślałam :-)

      Radera