2017-01-08

Stora Spetskragen (1)



Gotowy karczek. Zrobienie go zajęło dwa tygodnie. Tylko dwa, bo były święta, a w związku z tym dużo jedzenia w lodówce i dłuższe wieczory na kanapie. I spanie do ósmej (!!!) rano ;-).


 Jedna ze bardziej znanych, szwedzkich blogerek dziewiarskich wystawiła na sprzedaż zrobiony przez siebie karczek (innego modelu, niż mój). Stwierdziła, że zrobienie go to była cała zabawa, ale przez MORZE prawych oczek korpusu oraz rękawów się nie przedrze i lepiej się będzie tego pozbyć po kosztach materiałów. Chętną znalazła.

Oczywiście na grupie Bohus była dyskusja, ile taki gotowy sweter powinien kosztować, zważywszy na koszty materiałów oraz ilość zainwestowanego czasu i pracy. Ktoś wyliczył, że cena 10 000 koron szwedzkich, czyli w tej chwili trochę ponad 4 500 złotych, nie byłaby przesadą. Pytanie tylko, czy ktokolwiek byłby gotowy tyle zapłacić. Ja na pewno nie, skoro sobie SAMA mogę taki zrobić :-). No cóż, wniosek jest taki, że to zajęcie typowo dla maniaków.


Z kozią brodą z dołączanych nitek będzie problem - zazwyczaj wplatam końcówki w trakcie roboty, żeby potem nie przeżuwać polskich przekleństw w trakcie wykańczania. Tym razem się nie dało, było za dużo lewych oczek w raportach. Trudno, będę wszywać i przeżuwać.

Większość Stora Spetskragen ma czarny jako bazę. Ja stwierdziłam, że jednak chcę szary (ciemny, bardzo nietypowy odcień). Tego swetra nie będę ciąć, będzie wkładany przez głowę. Oryginał ma w dodatku robiony i zawijany podwójnie ściągacz przy szyi. Mi się natomiast tak spodobał ściągacz z podwójnym nabieraniem oczek, że na pewno go zrobię w ten sposób. Tak czy inaczej - jeszcze parę miesięcy na sweter poczekam :-)

16 kommentarer:

  1. jacie pierdziu,jak to mówią,mistrzostwo to mało powiedziane !!! ja nawet nie marzę o takich wrabianych bajerach ;) a pięknie się prezentuje bezwzględnie :)

    SvaraRadera
    Svar
    1. Ech, mistrzostwo to będzie dopiero wtedy, jak będzie skończony i wszystkie nitki zostaną powciągane :-)

      Radera
  2. Bardzo mi się podoba ten wzór, jak normalnie nie przepadam za wzorami "norweskimi" i jak typowy profan wrzucam je do jednego worka :) to ten jest fajny. Na szczęście nie do kupienia po polsku i dobrze, bo robiłabym go przez kilka lat...

    SvaraRadera
  3. Noooo, po angielsku opis chyba jest ;-)

    SvaraRadera
  4. Na następną zimę będzie jak znalazł! *^v^*
    Ja to bym takiego kołnierza nie nosiła, tylko ustawiła dekorację na stoliku czy komodzie, z wazonem białych tulipanów w środku!

    SvaraRadera
    Svar
    1. Nastepna zima? Ja tak do kwietnia chiałam się uwinąć? :-))

      Jak się założy tylko kołnierz, to się wygląda jak taka nadęta jaszczurka bazyliszek :-P A na obrusik to chyba jednak za grubo. Trudno, dorobię jakieś rękawy :-)

      Radera
  5. Mniej więcej rok temu zaintrygowały mnie steeki, więc jak po sznurku trafiłam na Twego bloga. Zagroziłam że go przeczytam i przeczytałam. Gratuluję blog jest prowadzony perfekcyjnie, a opisy przyrody i wędrówek, miodzio. Jestem zachwycona.
    Ostatnio córka podesłała mi linka do bloga z rekomendacją że mi się spodoba. A tu miła niespodzianka. Nie dość że blog znajomy to jeszcze nowe wpisy są. Druga miła dla mnie niespodzianka to ta że wykorzystałaś opis wykończenia dekoltu mojego autorstwa, który zgodziła się opublikować na swoim blogu Makunka i za co Jej bardzo jeszcze raz dziękuję.
    Ze swojej strony dodam że spód plisy plisy zrobić cieńszą włóczką i ewentualnie robić luźniej, lub na grubszych drutach, albo powtórzyć rząd I i II kilka razy, wg potrzeb.
    Dodam jeszcze że całą plisę można zrobić osobno rozpoczynając od ściągacza odpowiedniej długości i szerokości, następnie przerobić 1 rząd dodając pomiędzy każdym oczkiem plisy narzut /mamy podwójną ilość oczek/, dalej wg opisu przerabiamy rząd I i II, również odpowiednio wg potrzeb. Następnie rozdzielamy na odrębny drut oczka wierzchu plisy i na drugi drut oczka powstałe z narzutów. Bierzemy dłuuugą nitkę i rozmieściwszy plisę wzdłuż krawędzi sweterka / przypinam agrafkami/, doszywamy wierzch plisy ściegiem za igłą,zdejmując kolejno przyszyte oczka z drutu; czyli wkłuwamy od spodu igłę w brzeg sweterka i drugie oczko plisy, wyciągamy nitkę z przodu robótki; wkłuwamy nitkę w pierwsze oczko plisy i krawędź sweterka z przodu robótki, przeciągamy na spód; wkłuwamy nitkę od spodu robótki w sweterek i trzecie oczko plisy wyciągamy nitkę z przodu robótki; wkłuwamy nitkę w drugie oczko z przodu robótki przeciągamy na spód; wkłuwamy igłę w czwarte oczko i robótkę od spodu, przeciągamy na wierzch; wkłuwamy igłę w trzecie oczko i przeciągamy na spód itd. przyszywając do krawędzi sweterka kolejno każde oczko.
    Ten sposób jest ważny, bo powstaje ładne wykończenie. Natomiast oczka z drugiego drutu przyszywam już zwyczajnie ściegiem prostym pilnując by nitka była dość elastyczna i nie ściągała robotki i by obydwie warstwy wierzchnia i spodnia nie przesunęły się względem siebie.Jak pisałam wszystkie oczka muszą być złapane i przyszyte żeby się nie pruły.Ale to oczywista oczywistość prawda? Zapewniam że nie taki diabeł straszny jak ten opis i przy odrobinie praktyki szyje się szybko.Mam nadzieję że opis jest w miarę jasny i nic nie pokręciłam. Twoimi robótkami i perfekcją ich wykonania jestem zachwycona, a wzory które wykorzystujesz przepiękne i warte propagowania. Pozdrawiam z nadzieją na nowe wpisy. Ale nie naciskam.-

    SvaraRadera
  6. BARDZO dziękuję za BARDZO miłe słowa! Wiesz, że byłam dawno temu na kursie u Pani Sławnej Amerykanki o tym, jak wykańczać dzianiny. Jeden z tych swetrów, które miała ze sobą na pokaz, miał właśnie takie wykończenie i jak zobaczyłam na żywo, to wiedziałam, że muszę się tego nauczyć. Dorwałam na boku panią Amerykankę, próbowałam od niej wydębić co i jak, ale nie dało rady. Kopałam internety w porszkiwaniu instrukcji, ale nie znalazłam. A niedługo potem Makunka spadła jak z nieba z Twoim opisem - za co jestem dozgonnie wdzięczna!

    Twóją instrukcję drukuję teraz zaraz - przy wykańczaniu tego swetra będę patrzeć i jeszcze raz korzystać. OGROMNE dzięki :-)

    SvaraRadera
  7. Kiedy rozpoczynam ściągacze, połowę potrzebnych oczek, nabieram nitką kontrastową, /najprostszą metodą, bo nitkę wyprujemy/. Zmieniamy włóczkę na właściwą i przerabiamy:
    I rz. oczka na drucie przerabiamy na prawo, pomiędzy każdym oczkiem robimy narzut, odwracamy robótkę,
    II rz. oczka przerobione /po odwróceniu robótki są to oczka lewe/ przekładamy bez przerobienia, narzuty przerabiamy na prawo, odwracamy robótkę,
    III rz. oczka prawe przerabiamy jak schodzą z drutu, oczka powstałe z przerobionych narzutów / po odwróceniu robótki są to oczka lewe/ przekładamy bez przerobienia,
    IV rz. przerabiamy oczka jak schodzą z drutu, czyli klasyczny ściągacz 1. o. prawe, 1 o. lewe. Nitkę
    kontrastową można już wypruć.
    Jest to sposób trochę podobny do włoskiego sposobu rozpoczynania ściągacza, ale uważam że jest prostszy w wykonaniu i a uzyskany efekt lepszy. Brzeg ściągacza jest elastyczny i bardzo estetyczny. Polecam. Jest to też sposób na najprostsze rozpoczęcie robótki metodą double knitting. Przy robótce na okrągło trzeba sposób nieco zmodyfikować do potrzeb. Przepraszam za moje przydługie rozpiski i byłabym wdzięczna za ewentualne uwagi co do sposobu. Pozdrawiam. :-).

    SvaraRadera
    Svar
    1. Ten sposób znam, nauczyła mnie go moja mama :-) Użyłam między innymi w swetrze "Szara eminencja". I zaletą takiego nabierania oczek na ściągacze jest to, że się nie rozwleka brzeg - sweter jest już po prostu zniszczony, ale ściągacze się trzymają :-)

      Uwieeeeelbiam takie długie rozpiski, Ciebie trzeba wychwalać, a nie Ty masz przepraszać :-) Masz bloga? Bo szkoda, żeby taka kopalnia informacji była tylko gdzieś u kogoś w komentarzach :-)

      Radera
  8. Nawet ja zrozumiałam te opisy a ich nie cierpię- schematy to jest to! Zamianę z brązu na szarość popieram w całej rozciągłości. Piekny bedzie ten sweter, weź go już kończ co? :))) I weź już nie zamykaj bloga bo sobie bardzo lubię powaracać do starszych wpisów. Serdeczności

    SvaraRadera
    Svar
    1. Jak nie mam ochoty pisać, to zamykam. Bo jak nie zamykam, to mnie zalewa masa spamu :-(

      Co do kończenia swetra - pracuję intensywnie, pracuję ;-)

      Radera
  9. Najśmieszniejsze jest to że tak robiony ściągacz /znam go ho, ho, ho, a nawet dłużej/ był fundamentem do doszywanej plisy. Potem przyjrzałam się dekoltom w swetrach wykańczanych fabrycznie i wymyśliłam mój osobisty sposób na "double knitting. Bylo to na początku lat 80-tych, kiedy o internecie w Polsce jeszcze nikt nie słyszał.Kilka lat temu wpadły mi w oko pięknie wykończone dekolty blogerki z Paryża i to robione od krawędzi dekoltu! O matko z córką, ja nie znoszę szyć. Jak to się robi? I tak mi to tkwiło w głowie ; jak to się robi? Któregoś dnia wyciągnęłam oczko na krawędzi dekoltu, potem drugie;no to jest wierch plisy, a gdzie spód? dodałam narzut,i dalej oczko, narzut, oczko, narzut. Kiedy zdałam sobie sprawę że to takie proste szczęka mi opadła.Ale jest myk z grubością drutów. Ostatnio nabierałam oczka przy pomocy drutów nr 2, a plisę robiłam na 4,5.
    W przypadku Twoich karczków można by nabierać oczka na dwa odrębne druty; osobno oczka i osobno narzuty, a po przerobieniu paru rzędów połączyć na jednym drucie; albo nabierać oczka na plisę /na jednym drucie/, od brzegu karczka; potem ściśle wzdłuż plisy, a po przerobieniu kilku rzędów nitkę którą nabieraliśmy wzdłuż karczka ściągnąć do brzegu plisy oczko po oczku. Osobiście nie próbowałam,ale chyba by się dało w ten sposób ujarzmić "brodę". Bloga raczej prowadzić nie będę; 6 lat temu stuknął mi 6 krzyżyk. Musiała bym dużo nauczyć z techniki komputerowej, a po co skoro zapamiętywanie przychodzi opornie, a zapominanie odbywa się z prędkością światła. :-). Czytanie cudzych blogów jest zdecydowanie łatwiejsze, a do tego jeszcze bardzo przyjemne. Ale te sposoby które opisałam są moje osobiste, sama do nich doszłam, znikąd ich nie ściągnęłam. Zresztą jak sama pisałaś nie znalazłaś ich w internecie. Więc proszę częstuj się, przekazuj i upubliczniaj jak chcesz, komu chcesz i gdzie chcesz. Niech będzie to moim podziękowaniem dla wszystkich pań prowadzących piękne blogi, od których naprawdę dużo się nauczyłam na temat sposobów i technik dziewiarskich. Ostatnio robiłam sweterek dla wnusi i jak przerobiłam ostatnie oczko, to miałam tylko 6 nitek do schowania; tak ograniczyłam szycie. Pozdrawiam ze słonecznego dzisiaj Pomorza.-

    SvaraRadera
    Svar
    1. Wiesz co, jeżeli nie masz nic przeciwko, to ja po prostu zrobię z Twoich komentarzy osobny wpis - dokładną informacją, czyje to opisy. Bo naprawdę te informacje są rzadkie do znalezienia. A tu nam się praktyk nawinął z opisami :-)))

      Zgadza się z tą zmianą drutów - ja zazwyczaj wydłubuję oczka plis na cieniźnie, bo i tak mam stasznie luźny pierwszy rząd. Potem zmieniam na grubsze/właściwe. A w kołnierzu stponiowo zmieniam druty na coraz cieńsze i cieńsze, żeby się nie rozwlekało :-)

      Nie zarzekaj się, najstarsza szwedzka blogerka ma 104 lata (tak, sto cztery). Także ten tego ;-)

      Dzięki jeszcze raz, pozdrawiam z szarego, ponurego Sztokholmu :-)

      Radera
  10. O la, la; 104 lata, no to jest argument. Chyba będę musiała zrewidować swoje
    poglądy w tym zakresie.
    Nie wiem czy warto robić odrębny wpis
    z komentarzy. Informacja czyje to wpisy jest dla mnie drugorzędna, chociaż cieszę się jak ktoś wykorzysta moje techniki. Dlatego tak ucieszył mnie Twój wpis. Poza tym daleka jestem od chęci robienia zamieszania na Twoim blogu, a wpis u Makunki wywołał spore zamieszanie u innej, Bogu ducha winnej blogerki. No cóż niektórzy ludzie są roszczeniowi. Może wystarczyłyby zdjęcia z jakiegoś etapu robótki z linkiem do komentarza, a jak coś będzie niejasne, to zawsze można dopytać. To takie moje dywagacje, ale jak pisałam masz wolną rękę jak zrobisz tak będzie dobrze. Pozdrawiam.-

    SvaraRadera
    Svar
    1. Szanuję Twoje zdanie, osobnego wpisu nie będzie, będę linkować :-) Pozdrawiam serdecznie!

      Radera