2016-05-06

Z górki!


Sweter dla Chruszczowa, czyli ależ oczywiście, że nie wytrzymałam...


Technika: Bohus stickning, czyli tej opery jeszcze nie grali. Jestem przywyczajona do norweskich i islandzkich, czyli myślenie geometryczne i w pionie. Tak, jak tu (nie, nie pokazywałam tego swetra):


A tu się trzeba przestawić na myślenie ciągami i w poziomie. Zazwyczaj raport ma sześć oczek i jest powtarzany przez cały rząd. Na pierwszym rzędzie jest budowane pasmo wzoru. Ale przychodzi rządek, na którym karczek jest rozszerzany i cała filozofia idzie się rypać. Czasami ustawiałam pierwszy rząd panelu i na kolejnym myślałam "Przecież to jest kompletnie bez sensu". Ale robiłam, jak we wzorze napisane i... wszystko układało się w logiczną, idealnie dopracowaną całość.


Dodatkowe atrakcje to rzędy, w których zwiększa się ilość oczek. Na rzędzie numer czterdzieści dwa poległam. Po czwartym razie prucia ponad 300 oczek na drutach 2,5 mm... nie, nie rzuciłam w kąt. Przestałam to prucie liczyć i próbowałam dalej. Powód? Na raportach sześciooczkowych trzeba dodać po jednym oczku. Proste, co nie? No nie, jeżeli raport, który właśnie ustawiamy, ma osiem oczek. Trudne? Trzeba dołożyć do tego dwa kolory, idealnie stapiające się ze sobą, co utrudnia liczenie. Trudniejsze? To jeszcze dodam, że na tych dwóch kolorach były prawe i lewe oczka. W nieregularnych kombinacjach.

No piszę przecież, że poległam.

W oryginale swetry mają robione karczki na okrągło. Po czym oczka są rozdzielane na przód/przody, tył i rękawy i te części są robione w tą i z powrotem. Powód? Drzewiej druty były tylko proste. Dla mnie, z dostępem do (trzech par) drutów na żyłce, to ma średni sens - gęstość oczek karczku robionego samymi prawymi będzie zupełnie inna, niż korpusu, robionymi prawymi i lewymi. Do tego ja jestem leniwa. Dlatego robię całość na okrągło i... będę ciąć steeka. Jak hulać, to hulać :-D


Druty: jedyne słuszne, czyli Hiya Hiya Sharp. Nie miałam długości 100 cm, ani dwóch par 2,5 mm, więc myślałam, że się wymigam Addi Lace. Po może pięciu oczkach Addi poleciały do kosza, a ja do komputera zamawiać Hiya. Nie ma porównania.

Stopień trudności: dla mnie pięć gwiazdek na pięć możliwych. Ten projekt na Ravelry ma TRZY skończone wersje, co chyba mówi samo za siebie.

Karczek gotowy, teraz trzeba dorobić tak zwaną resztę. Czyli... do przeczytania tak... za rok? :-)))