2015-06-29

Status prawie trójlipcowy


En kort sammanfattning på svenska: jag har tagit fram ett yllebroderi igen som jag påbörjade för två somrar sedan, när jag var gravid. Jag lovade mig själv förra året att juli 2015 skulle ägnas åt att slutföra det. Jag har lyckats att brodera klart det redan nu, det som är kvar att sy ihop fram- och bakstycket och stoppa in fyllningen. En uppdatering med en färdig kudde kommer alltså så småningom!

***
O statusie dwulipcowym można przeczytać TUTAJ.

Remont się nam przydarzył, a w związku tym wypatroszenie Szafy Przepastnej. W szafie były między innymi moje rzeczy robótkowe, a więc i ten haft. Słowo się rzekło, jeżeli coś obiecałam rok temu, to trzeba było się tym zająć w lipcu 2015.

Popatrzyłam, wzięłam igłę. Siadłam na balkonie jeden wieczór - zrobiłam połowę reszty jednej rozety. Siadłam na balkonie drugi wieczór - dokończyłam tę rozetę. Hmmm... czyżby na dokończenie calego haftu potrzeba mi w sumie osiem dni?


No dobra, dziewięć dni mi trzeba było. Jednego dnia mi się nic a nic, ale to naprawdę NIC nie chciało. W tej chwili mam przestój z przyczyn technicznych, bo postanowiłam iść z duchem epoki i wypchać poduszkę czesanką wełnianą. Hodowczyni Łowiecek czesankę o jakości i cenie adekwatnych do celu już wysłała, czekam aż dojedzie.

Remont pokoju małej już skończony, a na pytanie "To co ty teraz będziesz robić?" odpowiedziałam "Chyba wezmę i posprzątam" :-)

2015-06-11

Ellen Christine


En kort sammanfattning på svenska: min tredje tröja med norska mönster, definitivt inte den sista. Den här är jag mest nöjd med, det beror säkert på att jag har läst på ordentligt innan jag börjat sticka den. Mönstret kommer från häftet "Norska ikoner", nummer 38 från Sandes garn. Av ett rent misstag stickade jag själva mönstret i ett tjockare garn (Alpakka) än bakgrunden (Mini alpakka), det har påverkat stickfastigheten. Ett riktigt roligt projekt, dottern delar tyvärr inte min glädje - hon tvärvägrar att ta den på sig av någon anledning. Vi får väl vänta med bilderna på henne i tröjan fram till hösten :-)

***
Mój trzeci sweter z wzorami norweskimi. Pierwszy był zrobiony w erze przedblogowej, wyświechtałam biedaka na amen. O drugim można poczytać TUTAJ - używałam go nawet tej zimy. Ten trzeci, czyli Ellen Christine, mi wyszedł najlepiej z nich wszystkich, ale po prostu poczytałam, co i jak _zanim_ złapałam za druty :-)


 Wzór: z zeszytu Sandnes Garn, Norske ikoner barn, numer 38. W zeszycie jest jeszcze sześć modeli dziecięcych, które bardzo mi się podobają, rozmiary na wiek od dwóch do dwunastu lat. Czyli zakup należy traktować jako inwestycję na najbliższe dziesięć lat :-D

Włóczka: najpierw przydługa dygresja. Poszły "po mieście" plotki, że ma być wyprzedaż włóczek w jednym ze sklepu, tak 40 - 50 %. Właściciel po operacji kręgosłupa nie był w stanie sklepem się zajmować. Chętni na kupno się oczywiście znaleźli, ale banki po kolei odmawiały im udzielenia kredytu! Tak więc właściciel musiał cały interes zlikwidować - i stąd taka wyprzedaż. Ja w tym sklepie raczej klientką nie byłam, bo mi po prostu nie było po drodze, ale stwierdziłam, że podjadę i zobaczę, co mają. Były głównie włóczki Sandes, z czego najbardziej podeszła mi ich alpaka. Wcześniej spisałam na karteluszku, że chcę akurat _ten_ zeszyt z wzorami, _tę_ włóczkę, do _ tego_ jednego, konkretnego modelu. Ale jak otworzyłam broszurę z wzorami na miejscu, to... musiałam, po prostu musiałam zrobić Ellen Christine :-) Także wyszłam z włóczką i na Ellen, i na ten, który wcześniej upatrzyłam... i na jeszcze jeden. Koniec przydługiej dygresji.

Sweter zrobiony z alpaki, ale. W sklepie dostałam oczywiście małpiego rozumu i amoku. No i coś mi się wzięło i pomieszało i kupiłam czerwoną alpakę 100 metrów na 50 gram i... białą mini alpakę, 150 metrów na 50 gram! W trakcie roboty jakoś tak mnie tknęło, że dziwnie się to układa, jak jeszcze raz popatrzyłam na banderolki, to zrozumiałam, czemu. W sumie dobrze, że mam cieńszą włóczkę w tle, a grubszą we wzorze - gdyby było odwrotnie, to wzór mógłby mi "wsiąknąć". Skutek jest taki, że sweter wyszedł mniejszy, niż planowany. Ale nic się nie stało - robiłam według opisu na cztery lata, więc i tak mamy margines :-)


Techniki: ten jest akurat robiony ściśle według wzoru, czyli najprościej, jak można. Nabieramy oczka, robimy ściągacz. Potem brzegi ściągacza odkładamy na agrafkę (lewy dolny róg), dobieramy oczka na steeka i jedziemy na okrągło. Po zrobieniu korpusu podbieramy oczka ze ściągacza, dokładamy oczka na podszycie listwy i robimy listwę na guziki (mam pozaznaczane miejsca na dziurki na guziki). Rękawy też na okrągło. Druty 2,5 mm i 3 mm. Czyta się szybko, robiło się półtora miesiąca - ale to dlatego, że złamałam zasadę jednorobótkowania.


Zdjęć na modelce nie będzie, bo ostatnio odmawia jakiejkolwiek współpracy w jakimkolwiek zakresie. W sumie się dziecku nie dziwię. Jakby mi WSZYSTKIEGO FAJNEGO zabraniali (wrzucania całej rolki papieru do toalety, wchodzenia na stół, wysypywania ziemi z doniczki, wyrywania roślin, malowania kredkami woskowymi po podłodze, ściągania noża kuchennego z blatu, zabierania sałaty ze stołu i wkładania jej do butów w przedpokoju i tak dalej), to też bym profilaktycznie była na nie :-)

2015-06-04

Cytat


"Tak się z pozoru wydaje, że Polska to duży kraj. (...). Zawsze byłem zdania, że sposób życia zależy od skali. Czy u nas było można zbudować prawdziwy socjalizm, jak w Rosji? Nie można było, proszę pana. Jak się nie ma Syberii, to gdzie pan będzie wysyłał tych wszystkich niewygodnych facetów? Najdalej chyba do Karpacza. Albo do Suwałk. Po dwóch dniach każdy może wrócić piechotą do domu. To był za mały kraj na sowiecki socjalizm, i jak się miało taki kurnik, to trzeba było inaczej planować zbawienie narodu."

A. Szczypiorski - Autoportret z kobietą