2015-04-18

Co nagle, to po diable.

Ostatnio się zorientowałam, że na topie jest Slow Fashion. Odetchnęłam z ulgą i przedstawiam sweter wpisujący się w nurt. Może nawet więcej - ja mam sweter Extremely Slow Fashion.

Wersja pierwsza: za szeroki i za długi, po zrobieniu korpusu doszłam do wniosku, że włóczki to mi starczy na rękawy o długości jedenaście dziewiętnastych. Sprułam. Wersja druga: po zrobieniu korpusu doszłam do wniosku, że mam za szeroki podkrój rękawa. Sprułam. Wersja trzecia: zacisnęłam zęby, stwierdziłam, że niech się dzieje wola Nieba, ja się na czwarty raz nie piszę. Ale jakbym robiła jeszcze raz, to... ;-)

Włóczka: 100 % merynosa super wash, Life Style Zitron. Robilam na drutach 2,75 mm (ściągacze) i 3,5 mm (reszta). Włóczka jest ścisła, piekielnie sprężysta, o mocnym skręcie. Idealna do wszystkich plastycznych wzorów.


Farbowanie: oczywiście Zagroda :-) Wymyśliłam sobie kolory, poprosiłam grzecznie Martę i dostałam! Jak widzę na blogach prządek ręcznie farbowane czesanki, to zawsze się zastanawiam, jaki im z tego wyjdzie uwijec. Tutaj dostałam ręcznie farbowane cudo w precelkach i się zaczęlam zastanawiać, jaka mi to wyjdzie z tego dzianina. Jak wyszło, to widać na "próbce"... ekhem... Robiłam do drugi rząd z innego motka, poolingu (jak to będzie po polsku, kałużowanie? ;-) mi się nie udało uniknąć. Puryści melanżowi pewnie się zatrzęsą, dla mnie to żywe, mieniące się kolory :-)


Nowe techniki: three needle bind off. Zrobiłam, przymierzyłam i czem prędzej sprułam. Szwy przeciwpancerne poproszę i już. Poza tym standardowo: rękawy od góry, rzędy skrócone, tubular cast on/off, podszycie tasiemką... Takie tam dodatkowe dłubanie przez dodatkowe dwa tygodnie :-)


Wzór: panel z przodu jest dokładnie taki sam, jak z tyłu. Wzór z Walkers, oczywiście nie pamiętam, który tom :-)