2015-03-09

Kofteboken

Po nitce do kłębka, czyli w odmętach internetu.

Na fejsbukowej grupie robótkowej ktoś wrzucił zdjęcie z bloga lajfstajlowego na zasadzie "Zobaczcie, jaki fajny sweter". Weszłam, jak zobaczyłam i... zatkało mnie. Blog był norweski, zaczęłam czytać tekst (na tyle, na ile umiałam, oczywiście). Doczytałam się, że sweter zrobiony był przez teściową blogerki, a wzór pochodził z książki "Kofteboken". Aaaa, k-s-i-ą-ż-k-i! Zaczęłam grzebać dalej i się dogrzebałam do bloga jednej z współautorek, Liv Sandvik Jakobsen.

Liv jest frilansującą dziennikarką, ma bloga lajfstajlowego i wnętrzarskiego Livs Lyst (tutaj link). Jakiś czas temu wkleiła zdjęcie ze swojego domu. Na zdjęciu było krzesło, na oparciu krzesła wisiał sobie biało-granatowy sweter norweski, który Liv kupiła na pchlim targu. No i zaczęli do niej pisać ludzie - co to za sweter, czy wie, jak się nazywa wzór.

I tym sposobem wystartowało Den store koftejakten, czyli Wielkie polowanie na sweter (tutaj link). Ludzie zaczęli wyszukiwać wzory swetrów norweskich, zdjęcia, wygrzebywać i pokazywać swoje własne swetry, niektóre zrobione 40 lat temu. Maszyna ruszyła. Wystartowała fejsbukowa grupa Koftegruppa (tutaj link), gdzie ludzie pokazują, co dziergają, wklejają stare wzory, wklejają zdjęcia i tak dalej. Prawdę mówiąc to jest ta grupa, dzięki której nie wylogowuję się na stałe z Fejsbuka...


Liv sprawę pociągnęła dalej, we współpracy z duńską projektantką Lene Holme Samsøe własnym nakładem wydała książkę ze wzorami swetrów. Tak w ogóle wydanie własnym nakładem się okazało posunięciem genialnym, bo pierwszy nakład 7000 egzeplarzy wykupiono na pniu.

Ja jak zobaczyłam zdjęcia swetrów na blogu Liv to oczywiście książki sobie odmówić nie mogłam. Moje wrażenia? Jest fantastyczna. Siedzę, oglądam, kartkuję, próbuję coś zrozumieć z opisów, pomimo trudności językowych. Na szczęście zdjęcia są tak zrobione, że niektóre detale można podejrzeć bez konieczności wgryzania się w opisy. Dawno mnie nic tak nie zachwyciło i nie zainspirowało.

Swoją drogą, blogerzy jednak mają ogromną możliwość wpływu na ludzi. Z jednego swetra z pchlego targu zrobić akcję narodową na cały świat... Ciekawe :-)

***

Wiosna idzie!