2015-06-11

Ellen Christine


En kort sammanfattning på svenska: min tredje tröja med norska mönster, definitivt inte den sista. Den här är jag mest nöjd med, det beror säkert på att jag har läst på ordentligt innan jag börjat sticka den. Mönstret kommer från häftet "Norska ikoner", nummer 38 från Sandes garn. Av ett rent misstag stickade jag själva mönstret i ett tjockare garn (Alpakka) än bakgrunden (Mini alpakka), det har påverkat stickfastigheten. Ett riktigt roligt projekt, dottern delar tyvärr inte min glädje - hon tvärvägrar att ta den på sig av någon anledning. Vi får väl vänta med bilderna på henne i tröjan fram till hösten :-)

***
Mój trzeci sweter z wzorami norweskimi. Pierwszy był zrobiony w erze przedblogowej, wyświechtałam biedaka na amen. O drugim można poczytać TUTAJ - używałam go nawet tej zimy. Ten trzeci, czyli Ellen Christine, mi wyszedł najlepiej z nich wszystkich, ale po prostu poczytałam, co i jak _zanim_ złapałam za druty :-)


 Wzór: z zeszytu Sandnes Garn, Norske ikoner barn, numer 38. W zeszycie jest jeszcze sześć modeli dziecięcych, które bardzo mi się podobają, rozmiary na wiek od dwóch do dwunastu lat. Czyli zakup należy traktować jako inwestycję na najbliższe dziesięć lat :-D

Włóczka: najpierw przydługa dygresja. Poszły "po mieście" plotki, że ma być wyprzedaż włóczek w jednym ze sklepu, tak 40 - 50 %. Właściciel po operacji kręgosłupa nie był w stanie sklepem się zajmować. Chętni na kupno się oczywiście znaleźli, ale banki po kolei odmawiały im udzielenia kredytu! Tak więc właściciel musiał cały interes zlikwidować - i stąd taka wyprzedaż. Ja w tym sklepie raczej klientką nie byłam, bo mi po prostu nie było po drodze, ale stwierdziłam, że podjadę i zobaczę, co mają. Były głównie włóczki Sandes, z czego najbardziej podeszła mi ich alpaka. Wcześniej spisałam na karteluszku, że chcę akurat _ten_ zeszyt z wzorami, _tę_ włóczkę, do _ tego_ jednego, konkretnego modelu. Ale jak otworzyłam broszurę z wzorami na miejscu, to... musiałam, po prostu musiałam zrobić Ellen Christine :-) Także wyszłam z włóczką i na Ellen, i na ten, który wcześniej upatrzyłam... i na jeszcze jeden. Koniec przydługiej dygresji.

Sweter zrobiony z alpaki, ale. W sklepie dostałam oczywiście małpiego rozumu i amoku. No i coś mi się wzięło i pomieszało i kupiłam czerwoną alpakę 100 metrów na 50 gram i... białą mini alpakę, 150 metrów na 50 gram! W trakcie roboty jakoś tak mnie tknęło, że dziwnie się to układa, jak jeszcze raz popatrzyłam na banderolki, to zrozumiałam, czemu. W sumie dobrze, że mam cieńszą włóczkę w tle, a grubszą we wzorze - gdyby było odwrotnie, to wzór mógłby mi "wsiąknąć". Skutek jest taki, że sweter wyszedł mniejszy, niż planowany. Ale nic się nie stało - robiłam według opisu na cztery lata, więc i tak mamy margines :-)


Techniki: ten jest akurat robiony ściśle według wzoru, czyli najprościej, jak można. Nabieramy oczka, robimy ściągacz. Potem brzegi ściągacza odkładamy na agrafkę (lewy dolny róg), dobieramy oczka na steeka i jedziemy na okrągło. Po zrobieniu korpusu podbieramy oczka ze ściągacza, dokładamy oczka na podszycie listwy i robimy listwę na guziki (mam pozaznaczane miejsca na dziurki na guziki). Rękawy też na okrągło. Druty 2,5 mm i 3 mm. Czyta się szybko, robiło się półtora miesiąca - ale to dlatego, że złamałam zasadę jednorobótkowania.


Zdjęć na modelce nie będzie, bo ostatnio odmawia jakiejkolwiek współpracy w jakimkolwiek zakresie. W sumie się dziecku nie dziwię. Jakby mi WSZYSTKIEGO FAJNEGO zabraniali (wrzucania całej rolki papieru do toalety, wchodzenia na stół, wysypywania ziemi z doniczki, wyrywania roślin, malowania kredkami woskowymi po podłodze, ściągania noża kuchennego z blatu, zabierania sałaty ze stołu i wkładania jej do butów w przedpokoju i tak dalej), to też bym profilaktycznie była na nie :-)

9 kommentarer:

  1. Dorośli bywają okropni, spróbowalibyście włożyć trochę sałaty do butów to przekonalibyście się, jaka to frajda!... *^0^*~~~
    Super sweterek! Szykuję się duchowo do mojego pierwszego w życiu steeka, mam nadzieję, że to nie takie straszne, jak mi się wydaje (cięcie dzianiny nożyczkami, brrrr!....).

    SvaraRadera
    Svar
    1. Tak. Znalezienie rano, jak się człowiek spieszy, sałaty w butach mogło by być inspieującym przeżyciem :-D

      Nie bój sié steeka! Z jakiej włóczki robisz? Jak kiedyś coś Ci się zaczęło pruć, to w którą stronę, w dół, czy w bok? Ano, w dół! Czyli jak przeszyjesz maszyną, to nic się nie ma prawa dziać! Powodzenia :-)

      Radera
    2. Jeszcze nie robię z żadnej, ale na pewno kupię cienką wełnę. I tak, czytałam o przeszyciu na maszynie miejsca cięcia, tak zrobię, ale wiesz, jestem panikara i dopóki sama tego nie przeżyję to będę się bać na zapas... *^-^*

      Radera
    3. Zrób próbkę, przeszyj i tnij, zobaczysz, jak się to zachowuje i na co zwrócić uwagę.

      Radera
  2. Dzieci można fotografować tak mniej więcej do roku, potem na zdjęciach jest tylko rozmazana plama, bo obiekt uciekł ;)

    SvaraRadera
  3. To robótka dla tytanów, ja się na to nie piszę ;)

    SvaraRadera
    Svar
    1. Jak ten sweter robiłam to się raczej czułam, jak blacha falista :-)

      Radera
  4. Taki sweter to dla mnie wyzwanie karkołomne. Tym bardziej podziwiam ;)

    SvaraRadera