2015-05-15

Härkeberga kyrka

Korzystamy z długiego łikendu. Pogoda okropna - zimno, pada i wieje, czyli typowy szwedzki maj. Na chodzenie w terenie ochoty nie mieliśmy. Na szczęście przypomniało mi się, co chciałam zobaczyć już w 2009 roku - ale mi  się jakoś wcześniej nie złożyło.

Albertus Pictor - najbardziej znany szwedzki średniowieczny malarz. Pochodził z Niemiec, mieszkał w Szwecji od 1473 roku aż do swojej śmierci w 1509 roku. Ozdobił około 30 kościołów. My pojechaliśmy do kościółka w Härkeberga, około 70 kilometrów od Sztokholmu.


Wybraliśmy Härkeberga, bo tam nikt na szczęście nie wpadł na pomysł, żeby średniowieczne malunki popoprawiać, albo nie daj Boże zamalować w całości. Po 1700 roku co prawda zamalowano wapnem części na ścianach, warstwę tę zdjęto w latach 30 ubiegłego wieku. Niestety zniszczenia są, widać to na zdjęciu powyżej. Sklepienie natomiast wygląda tak, jak Pictor je pozostawił.


W 1773 roku ktoś postanowił, żeby wsadzić do kościoła organy. Także niestety część malowideł jest przysłonięta, na chór wejść się nie da.


W kościele była pani (kościelna). Porozmawialiśmy z nią chwilę, spytałam, który z malunków jest jej ulubionym. Pokazała z uśmiechem na karmiącą Matkę Boską.


Czego tam nie ma: smoki, potwory, święci, nieświęci, opowieści biblijne, zawijasy. Spytaliśmy o kolory, na ile są zachowane. Pani kościelna powiedziała, że czarno-brunatny pigment się utlenił i w oryginale był czerwony przez jakieś sto lat od pomalowania. Trudno sobie to teraz wyobrazić, ale to sklepienie musiało aż kipieć od kolorów.


Mój ulubiony fragment, czyli wieloryb połyka Jonasza.


I to by było dzisiaj na tyle... :-)

2 kommentarer:

  1. Zimno, pada i wieje to typowy warszawski maj! (przynajmniej w tym roku, brrrr......)
    Te obrazki musiały niesamowicie wyglądać tuż po namalowaniu! *^v^*

    SvaraRadera