2014-07-20

Wygrałyśmy książkę!

En kort sammanfattning på svenska: Vi har vunnit en barnbok! Nu har vi både läst ut den och testat ute i naturen :-)
***

W konkursie na blogu O tym, że wygrałyśmy "Przygodę z małpką"! Książka już została przeczytana...


...oraz przetestowana do zadań specjalnych. Na razie tylko przeczytana, nad przesłaniem będziemy się zastanawiać za jakiś czas :-)


Jak wygląda czytanie z Ewą? Ja leżę na łóżku, książka w rękach. I słuchamy:

Baba Łamaga mówi głosem zrzędliwym i piskliwym, bo jej się różdżka złamała. Jeżyk piszczy głosem smutnym, bo nikt go nie chce przygarnąć na zimę. Bez szemrze po cichutku, żeby zmyć rosą bazgroły z płotu.

Ewa w tym czasie hula. Hula w prawo. Hula w lewo. Łazi po mnie. Klepie mnie po głowie. Próbuje ściągnąć mi okulary. Zagląda pod kołdrę. Ciągnie mnie za włosy. Myślę sobie: "Ech, czytam dalej sama, ona i tak nie słucha". Ucichłam, przewracam strony i się śmieję.


A tu nagle PAC. Nie widzę tekstu, bo Ewa mi się władowała. Wisi nad książką i przygląda się przez chwilę obrazkom. Po czym patrzy na mnie, a w oczach maluje się nieme zdziwienie: "No co jest? Co będzie dalej?!".

Cóż było zrobić... Myszka piszczy z radości przy testowaniu skrzydeł, żeby latać jak nietoperz. Kaczka Katastrofa deklamuje nosowo: "Porządek, porządek, to wróg zwierządek!" A Ewa powraca do hulania. Hula w prawo. Hula w lewo....

2014-07-14

Swallowtail 3

En kort sammanfattning på svenska: Min brors sambo önskade sig en skir spetssjal av mig. Det blev en Swallowtail, ett mönster som jag redan kände till och kunde sticka inom en rimlig tid. Jag använde Grignascos merinosilk. K. fick sjalen i april och har tydligen använt den jättemycket. Dessutom önskar hon sig fler sjalar nu och det är ju ett bra betyg :-)


***

Ależ oczywiście...


...że zdążyłam! :-D

Zażyczona zobaczyła w lutym mój Swallowtail w wersji zimowej (tutaj) i sobie zażyczyła chustę, szalik, coś. Miało być zwiewne i koronkowe. A ja wiedziałam, że czas to towar deficytowy, więc sięgnęłam po wzór, który już miałam opanowany i przetestowany. I to nawet dwa razy (Swallowtail w wersji wiosennej tutaj).


Tradycyjnie zdjęcie przed...


...i po blokowaniu. Zdjęcia do tego miejsca były robione w kwietniu. Wyszło mianowicie tak, że szal zaraz po zrobieniu blokowałam na występach gościnnych - na kocu, prześcieradle, bez prętów, przestawiając szafkę i wyrzucając żółwia z pokoju. A to wszystko ostatniego wieczora przed wyjazdem z Polski. Nie zdążyłam zrobić zdjęć w całości i po zblokowaniu. Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Pojechałam do Polski w czerwcu, chustę zdarłam z szyi, zblokowałam jeszcze raz i zdjęcia zrobiłam :-)



Wzór: Swallowtail. Modyfikowany w ten sam sposób, jak pisałam w poprzednio, bo inaczej by po prostu był za mały.

Włóczka: Grignasco Merinosilk (75% merino, 25% jedwabiu), 1400 m/100g, która mi została z Rock Island. Włóczki mi zostało - i to tak na przynajmniej jeszcze jeden Swallowtail. Ale... chyba już trzeba sobie znaleźć inny ulubiony wzór. Będzie szansa, bo Zażyczona sobie zażyczyła więcej zwiewnych motadeł :-)