2014-04-29

Sweter Fair Isle


En kort sammanfattning på svenska: en Fair Isle-tröja som är stickad av ullen från Östergötlands Ullspinneri. Mönstren kommer från Alice Staremores bok, modellen är ett eget påhitt. Jag använde stickor 2,5 mm till resårerna och 3 mm till kroppen. Jag använde också tubular cast on/off vid resårerna. Att jag överhuvudtaget kom på idéen att sticka en sådan tröja två veckor efter Leveransen måste väl skyllas på förlossnings- och amningshormonerna.
  
Tröjan testades under påskhelgen och jag är helt nöjd med den. Mjuk, följer rörelser och är riktigt skön så där sent på kvällen vid sjön.

***


Z "Szarej eminencji" została mi mlecznoszara włóczka.


Po kursie Fair Isle zostało mi duuuużo żółtej, białej i szarej włóczki.


Otumaniona hormonami poporodowymi i karmiącymi (bo innego wyjaśnienia dla tego fenomenu nie ma) postanowiłam zatem dokupić włóczki czerwonej oraz bardzo ciemnoszarej (która wygląda prawdę mówiąc, jak brązowa) i zrobić sobie sweter Fair Isle. Z czerwoną trochę się przeliczyłam - wymyśliłam sobie, że fajnie będzie użyć cieniowanej. Po zrobieniu kilku pasków z tą włóczką okazało sią, że jednak z cieniowaną jest średnio fajnie, bo ma za duże różnice kolorów i zamieniłam ją na jednolicie farbowaną.

Włóczka: Östergötlands Ullspinneri, 100%, takiej cudownie surowo podgryzającej. Po upraniu się rozpulchniła i, ku zmartwieniu serca mego, zmiękła. Ale dzięki zmięknięciu dzianina pięknie "idzie" za ruchem.


Wzory: z książki Alice Staremore. Zaczęłam sobie rysować kredkami na papierku w kratkę, na co zainterweniował Umiejący Excela.


Kiedyś się spotkałam z opinią, że pokazywanie lewej strony to chwalenie się "jaka to ja jestem zdolna". No dobra, to pokazuję lewą stronę.

Druty: 2,5 mm do ściągaczy, 3 mm do swetra. Plisa pod szyją zaczęta na 3,5 mm, potem przeszłam na 3 mm, a skończyłam na 2,5 mm.

Technika: no jakby ktoś, kto się zna na Fair Isle zobaczył, co ja wyprawiam, to by się chyba za głowę złapał. Pełna dowolność w splątaniu aktualnych kolorów. A i owszem, swojego czasu poszłam na kurs, wydawało mi się, że się nauczyłam dwóch sposobów, z czego bardziej mi podszedł ten "lewa ręka - kontynentalnie, prawa ręka - po ichniemu". Ale jak przyszło co do czego, to się okazało, że jednak tylko mi się wydawało, że się nauczyłam :-D

Do tego "tubular cast on" i "tubular cast off" - jak dla mnie w tej chwili jedyne słuszne techniki nabierania i zakańczania oczek :-)

Przy okazji zszywania przypomniała mi się, jak znajomy weterynarz  opowiadał o operacji boa dusiciela. Na moje zadzwienie wyjaśnił: "Operacja była łatwa. Problemy się zaczęły, jak zszywaliśmy, bo trzeba było dokładnie wzorek dopasować".

Czas: siedem i pół miesiąca. Mogłam to spokojnie skrócić, ale jakoś zajęłam się trzema (!!!) innymi rzeczami na raz. Pozostałe projekty do sprucia, moja teza dziabania monogamistycznego została ostatecznie potwierdzona :-)



Tutaj próbowałam przekonać Johana, że ściśle realizuję dyktowane przez niego pozy, czyli "Czy ty możesz stać spokojnie?". Sweter przetestowany podczas wielkanocnego wypadu do lasu, pierwsze wrażenie "Dlaczego ja wcześniej czegoś takiego nie zrobiłam?".


Ze swetra Fair Isle zostało mi dużo białej, szarej i trochę ciemnoszarej włóczki......... :-P

Pees: Miłego długieeeeeego łikędu wszystkim życzymy :-)

2014-04-22

Wiosenny spacer







***


Tak, sweter Fair Isle skończony i z zachwytem przetestowany :-)

Ja, Fair Isle-tröjan är helt klar och testades med framgång i helgen :-)

2014-04-13

Zdążę. Nie zdążę. Zdążę. Nie zdążę. Zdążę. Nie zdążę.



Wiem, ale nie powiem!

Jag hinner. Jag hinner inte. Jag hinner. Jag hinner inte. 
Jo, jag vet nu, men berättar inte än!