2013-08-11

Migawki, cz. 1

1.

Rano kontrolna wizyta u położnej, która między wierszami stwierdziła, że Dziecina z tych, którym się spieszyć na pewno nie będzie: "W jakiej odległości jest najbliższy szpital? Aha, to możesz jechać". Dostałam wszystkie dokumenty na wszelki wypadek i przykazanie miłego urlopu. Po przyjeździe do lasu niektórzy...

På morgonen blev det ett av de allra sista besöken hos barnmorskan. Mellan raderna sa hon att barnet inte kommer att ha bråttom, det var alltså helt OK för mig att åka iväg. Barnmorskan frågade bara om det ligger något sjukhus inom ett vettigt avstånd, skrev ut några pappper "ifall att" och önskade en trevlig semester. Därefter blev det en välbehövlig semester i Småland :-) Fast vissa fick några uppgifter att utföra direkt efter ankomsten.  


...od razu zostali zagonieni do pomocy.

2.

Mieliśmy kiedyś w pracy studenta wymiennego z Ugandy. Oj, duuużo rzeczy go zadziwiało (Pani miała pieska  w torebce i go pocałowała! Czy coś się stało, że tu nikogo nie ma  na ulicach po 20? I.t.d., i.t.p). Przyszła zima, student wpadł  rano przerażony i spytał, czy szwedzkie dzieci mają w wózkach KALORYFERY. Bo jak to maleństwa wynosić na takie zimno??? Kaloryferów w wózkach co prawda nie ma, ale za to są skóry owcze. Przy czym w rodzinie Johana jest zwyczaj, że babcia tę skórę funduje. Przy okazji tej wizyty matka Johana spytała więc, czy jesteśmy w ogóle takim czymś zainteresowani, bo jeżeli tak, to w okolicy jest hodowla owiec gotlandzkich. Skóry tam były według niej bardzo porządne, ona tam kilka razy kupowała prezenty i dla dzieci, i dla dorosłych. Wsiedliśmy więc w samochód i pojechaliśmy do Atelje Guldtackan.

För ett tag sedan hade vi på jobbet en utbytesstudent från Uganda. Det var många saker som han blev förvånad över, men en kall vintermorgon kom han förskräckt till jobbet och ställde en fråga: har de svenska barnen ett element i sina barnvagnar? Det går ju inte att ha sådana småttingar ute i den här temperaturen. Nej du, inga element i barnvagnar. Men ett varmt fårskinn fungerar lika bra :-) Det hade vi inte skaffat innan, Johans mamma föreslog därför att vi skulle åka till Atelje Guldtackan i Gripenberg som säljer skinn (och allt annat gjort) av gotlandsfår.



 I faktycznie. Owce o długich, jedwabistych, mięciuteńkich lokach, coś niesamowitego!

Johans mammas berättelser om gotlandsfåren stämde faktiskt. En otrolig kvalité, med mjuka, långa lockar...


W sklepie były też gotowe ubrania, kurtki, swetery, rękawiczki, poduszki, dekoracje. Teściowa rozanielona oznajmiła: "Ah, jakie tu można piękne prezenty na Gwiazdkę kupić!". Na co ja bezczelnie "Jak ja mam dostać stąd prezent, to z...

Man kan köpa även färdiga plagg, handskar, kuddar, beställa jackor i ateljen. Svärmor var helt lyrisk: "Tänk vilka fina julklappar man kan handla här!". Då svarade jag fräckt: "Ska jag ha någon julklapp härifrån då är det den HÄR..."



...tej półki poproszę". Dostępna była wełna 2ply z ich własnych owiec, w kolorach naturalych (na dwóch najwyższych półkach) oraz mieszanka duńskiej produkcji, w składzie merynos falklandzki z runem gotlandzkim. Oczywiście nerw zakupowy mnie zaswędział, ale jak tu się zdecydować? Johan popatrzył, poklepał parę precelków (tak, tak! :-) i zdecydował...

...hyllan som gäller!". Man kan köpa garn 2ply av ställets egna får (naturfärgade, de två översta hyllorna på bilden), men även en dansk blandning av gotländsk pälsull och falklandmerino. Ja, och min shoppnignerv började klia direkt. Men att bestämma sig vad jag ska ha? Nej, det gick inte. Då ingrep Johan:


...TA. No jak ta, to ta, dużo do powiedzenia nie miałam. (Nie, do płacenia już się tak niestety nie wyrywał). Pani sprzedająca spytała: "Robisz na drutach?" - "Tak" - "A co z tego chcesz zrobić?" - "Sweter. Ale najpierw muszę się trochę skurczyć."

"Det här ska du ha". Tyvärr var han inte lika ivrig på att betala för det :-) Sju härvor blev det, det känns som att garnet inte kommer att vara så drygt. Men en tröja räcker det definitivt till.


I tak, wybraliśmy też ocieplacz na mrozy do wózka. Przy czym te skóry są tak wyprawiane, że można je prać.

Z Gripenberg wycieczka udała się do Gränna; Gränna jest przepięknie położona nad jeziorem Vättern (zdjęć z położenia brak, albowiem trzeba dać radę chodzić, a zwłaszcza pod górkę).  Miejsce jest słynne z produkcji karmelków...

Ja, det blev även ett barnvagnskinn. Skinnen går att tvätta, bra att veta!

Från Gripenberg var det nära till polkagrisparadiset, Gränna, där Johan köpte ett litet förråd med karameller. Själv är jag ingen större fan av dem, men barndomssmakerna diskuterar man inte med :-) 

 

...polkagris. Skład: cukier, ocet, olejek miętowy i barwnik. Johan przeszczęśliwy zakupił zapas; jedyne wytłumaczenie dla mnie to "smaki dzieciństwa" :-).

Po powrocie do domu ja padłam snem pogromionego, a Johan wypruł do lasu uprawiać biegi dziesięciokilometrowe. A w międzyczasie rozpętała się burza. I to naprawdę solidna. Ale ja NIC nie słyszałam, Johan latał w bliżej nieokreślonym miesjcu po lesie, a matka Johana szalała z niepokoju - bo ja na nic nie reagowałam, a Johana wcięło. Jak już burza przeszła, to wylazłam na podwórko. Ja się patrzę, patrzę i oczom nie wierzę. Stara, piękna brzoza, która rosła na skraju jeziora, leży. Okazało się, że nie tylko u nas były straty.

Vi kom hem, jag blev jättetrött och la mig. Och somnade så hårt att jag inte hörde/kände att det blev en rejäl åska. När jag väl vaknade efteråt och kom ut visade det sig att stormen la ner en gammal, vacker björk som vuxit precis vid sjökanten. Det blev tyvärr mer skador ute i samhället än så - både granar i skogen och fruktträd i byn fälldes. Och det blev ett strömavbrott på flera timmar - med en lång kö i pizzerian i byn som följd. Jag kan dessutom avslöja att att stå ut med tre kaffe-, internet- och tv-sugna svenskar är _riktigt_ tålamodsprovande :-)))



Chłopu Wielorolnemu urwało kawał ogromnego, starego klona przed domem, w lesie były połamane świerki, brat Sven-Åke pozbył się jabłoni. A potem cały wieczór już tylko nie było prądu. Tylko. Jasno było jeszcze, więc ja się zajęłam, bo miałam czym. Ale wytrzymać z trójką Szwedów z objawami abstynencji kawowo-telewizyjno-internetowej to była niezła próba cierpliwości :-) No i na obiad zamiast jagnięciny z grilla była pizza, a w pizzerii gigantyczna kolejka, bo, jak się okazało, pół wioski zostało bez prądu.


3.

Sven-Åke w zeszłym tygodniu oddał do naprawy swoją piłę. Ponieważ żadnego piłowania drewna w planach wcześniej nie było, to Naprawiacz został poinformowany, że absolutnie nie musi się spieszyć. A tu się okazało, że trzeba usunąć brzozę... Naprawiacz pożyczył więc swoją własną osobistą piłę, ale z zastrzeżeniem. Otóż jego ulubiona piła jest, ekhem, stjuningowana, bo on z nią jeździ na zawody drwali. Sven-Åke, który jest starym stolarzem z młotkiem w ręce urodzonym, mógł pożyczyć narzędzie Naprawiacza pod warunkiem, że maszyny nie będzie używać na maksymalnej mocy :-)

Po południu pojechałam na miejscowy pchli targ. Miałam w głowie konkretną rzecz do kupienia, oryginalne to to nie było, więc byłam nastawiona, że znajdę co trzeba bez problemu. Niestety byłam w błędzie.  Tego, czego szukałam, nie znalazłam, ale znalazłam coś, nad czym się bardzo długo zastanawiałam: nieżyjąca już babcia Johana była mistrzynią w technice, którą ja pierwszy raz zobaczyłam właśnie w babcinym wykonaniu. Nie wiedziałam, jak się to nazywa, ja się to robi, jaką to ma historię. Babcię oczywiście próbowałam wypytać, ale była już wtedy tak chora, że nie mogła mi udzielić żadnej konkretnej informacji. Sprawę odpuściłam, i jakże sią zdziwiłam, gdy w na owym pchlim targu na półce z książkami robótkowymi zobaczyłam dwa podręczniki z wczesnych lat siedemdziesiątych z dokładnymi opisami i wzorami näversöm (näver = kora brzozy, söm= szew, ścieg).

Nästa dag åkte jag till loppisen i byn. Jag ville köpa en enda, konkret grej som jag trodde var lätt att få tag i på ett sådant ställe. Men nej, tji fick jag... Däremot hittade jag två böcker från 70-talet om näversöm. 



Książki z czystej ciekawości kupiłam. Doczytałam się, że robione tą techniką wczesne tekstylia w muzeach są z XVII wieku, użytku raczej kościelnego. Kawałek lnu napinano na ramie z kory brzozy, po czym wyciągano nitki i z wątku, i z osnowy. Po czym specjalną igłą i nićmi lnianymi się wyszywało ściegi, są ich podstawowe cztery rodzaje. Kolory haftu były zróżnicowane w zależności od regionu. Podstawowe wymiary to 30x30 cm, dłubanina niesamowita.

Johans farmor var en mästarinna på näversöm. När jag såg för första gången några dukar som hon gjort frågade jag om tekniken. Tyvärr var farmor så sjuk då att hon inte klarade att förklara något för mig. Så förblev det en gåta för mig i några år. Därför slog jag till och köpte dessa två böcker direkt. Nej, jag tror inte att jag kommer att göra något i den tekniken, den lär vara riktigt krävande och jag är dessutom ingen större fantast av dukar/prydnadsgrejer. För mig är det mer som ett oerhört intressant, gammalt hantverk som jag blev nyfiken på.

6 kommentarer:

  1. Bardzo ciekawie piszesz. Interesujące jest to, że do wózka dziecięcego wkłada się owcze skóry w celu ocieplenia - widać sprawdza się w tym klimacie.
    Ciekawa jest ta technika haftu chyba mereżkowego na lnie.

    SvaraRadera
  2. Haft merezkowy? To by sie moglo zgadzac, w sumie wlasnie chodzi o oplatywanie nitek...

    My pytalismy Tak Zwanych Ludzi, czy nie lepsze jakies spiworki. Wszyscy tylko krecili glowami i twierdzili, ze wlasnie skory. No nic, mrozy przyjda tak, czy inaczej, przetestujemy :-)

    SvaraRadera
  3. Owcza skóra do wózka brzmi całkiem dobrze i nie głupio. Myślę, że w Pl, jeśli dalej będą takie zimy, to też to trzeba będzie praktykować.
    Dobrze, że masz mężczyznę, który Cię rozumie. Mój zazwyczaj wzrusza ramionami i do płacenia średnio skory.

    SvaraRadera
  4. Ja nie wiem, czy on mnie rozumie, czy po prostu chce miec swiety spokoj :-)))

    SvaraRadera
  5. Na zdjęciach wygląda to podobne do hardangera (ten haft znaczy), a te skóry ciekawa sprawa, jak upierzesz daj znać,bo mnie w "naturalnych ocieplaczach" odpycha właśnie możliwość czyszczenia tylko na sucho.

    SvaraRadera
  6. Podobne, ale jednak inaczej sie nitke prowadzi... Welne ja bardzo czesto wietrze, najlepiej, jak jest deszcz (ale nie na deszczu oczywiscie). Mam skory baranie na podlodze, regularnie trzepane, wietrzone, czesane i mimo kilkuletniego uzywania (codzienne deptanie) sa w bardzo dobrym stanie.

    SvaraRadera