2012-09-08

Szara eminencja

 Sweter, który mógł być skończony w kwietniu, miał być skończony w czerwcu, a został (z ulgą) skończony w lipcu. Sfotografować  w końcu się go udało dzisiaj, przy okazji wyprawy po prawdziwki.


Wzór: na zdjęciu jeszcze przed blokowaniem. Z gatunku ulubionych, czyli takich, których nie ma. Wykopany w mamowych Przydasiach, gazeta z lat osiemdziesiątych pod szumnym tytułem "Świat Mody" (taka płachta składana na tysionc pińcet części, ktoś pamięta? :-) Jak tylko wzór odkopałam, to wiedziałam, że MUSZĘ nim coś zrobić - ale czekałam na odpowiednią włóczkę.

Nowa technika: nabierane ściągaczem rowkowanym wszystkie plisy. Trochę więcej przy takim ściągaczu pracy, ale o wiele ładniejszy efekt. Im więcej dłubię, tym bardziej uwielbiam takie detale :-)


Włóczka: jak tylko zobaczyłam, to wiedziałam, że będzie idealna do tego wzoru. 100% wełny, Visjö z Östergötlands Ullspinnerikolor mleczny szary. Druty numer 3 do ściągaczy i numer 3,5 do reszty.

Cała reszta: dekolt półokrągły, bo zaczęłam się dostosowywać do szwedzkiej mody "szalik-na-szyi-niezależnie-od-pory-roku"; z kołnierzem, albo stójką bym się nie zmieściła pod kurtką. Reszta swetra z tak zwanej głowy - nawet dużo nie prułam, tylko tak jakoś mi okoliczności trochę szyki pomieszały i się strasznie grzebałam :-)
....a prawdziwki?


Brały :-)

9 kommentarer:

  1. Piękny wzór. Nic dziwnego, że musiałaś go zrobić ;) Absolutnie nic dziwnego.
    Sweter jest super!
    Pozdrawiam
    Fiubżdziu

    SvaraRadera
  2. Takich musow to ja mam jeszcze pare na skladzie. Cos mi sie w glowie "umai" i potem siedze, dlubie, klne i pruje. Ale co tam :-)

    SvaraRadera
  3. Bardzo lubię takie strukturalne wzory, które może nie biją po oczach od pierwszego spojrzenia, ale powodują, że cały czas zwracasz wzrok ku sweterkowi, bo coś interesującego dzieje się na jego "powierzchni". *^v^*
    U nas na razie grzybów mało (a na straganach drogie), chyba za sucho w sierpniu było, chociaż wrzesień już bardziej deszczowy i wciąż ciepły, więc jest szansa. ^^*~~

    SvaraRadera
  4. Dokladnie o ten efekt mi chodzilo, nazwa "Szara eminencja" zobowiazuje :-)

    Dzisiaj w pracy sie pochwalilam, ze bylam na grzybach. Na co jeden z kolegow na mnie patrzy i pada pytanie: "A wlasciwie to JAK wyglada prawdziwek?" Takze konkurencji to ja jezeli chodzi o grzyby tutaj nie mam, wystarczy, tylko troche grzybow w lesie :-)

    SvaraRadera
  5. O dawno mnie tu nie było... Na prawdziwki też chodziłam. A sweterek super! :)

    SvaraRadera
  6. A czesc :-) Mnie w tej chwili w ogole nie ma... Jestem w rozjazdach, co miesiac na 3 dni (Linköping i Jönköping). Dwa swetry rozgrzebane doszczetnie... Nic to, wroza dluga i ciezka zime (jak co roku zreszta), moze sie wyrobie do wiosny :-)))

    SvaraRadera
  7. Dzieki, nie znalam Ashforda :)
    A zima bedzie dluga... - no bo kiedy tutaj dluga nie byla???

    SvaraRadera