2011-02-06

Whispers from the Past


O babci Gabrieli wiem bardzo mało; zmarła, gdy mój ojciec miał pięć lat. Z przymusowych robót w fabryce broni przywiozła gruźlicę. A oprócz gruźlicy malutką książeczkę Dollfus-Mieg & C (czyli po naszemu DMC) z wzorami haftów krzyżykowych. Książeczkę dostała moja mama, wzory z niej wykorzystała parę razy. Ten pożółkły zeszycik z pozaginanymi rogami wpadł po raz pierwszy w moje ręce na pewno parę dobrych lat za wcześnie... :-)
Jag vet knappt någonting om min farmor Gabriela, hon dog när min farsa var fem år gammal. Orsaken var tuberkulos, hon blev sjuk när hon tvångsarbetade i en vapenfabrik i Tyskland. Hon tog med sig därifrån en liten bok med kortstygnmönster av Dollfus-Mieg & C-förlaget (DMC). Min mamma fick boken i present på 1980-talet, hon använde den några gånger när hon stickade. Och jag började använda den alldeles för tidigt :-)

Przeglądając mamowe przydasie w zeszłym roku natknęłam się na te wzory i implusywnie pomyślałam, że przecież ja koniecznie muszę coś z tego zrobić. Myślałam, wzory oglądałam, ale niczego w mojej głowie nie mogłam zobaczyć. Nie lubię takich rzeczy robić na siłę, więc po prostu stwierdziłam, że na natchnienie to ja po prostu muszę poczekać. Natchnienie przyszło znienacka, gdy pewnego listopadowego wieczoru wracałam z pracy. Weszłam do windy, popatrzyłam z rozpędu w lustro i przerażona pomyślałam: "Rany boskie, co mi się stało z rzęsami???". No to się stało, że na rzęsach miałam... lód. Szybko się stopił, ale wrażenie było nieprawdopodobne :-) A skoro się ma lód na twarzy, to chyba logiczne, że trzeba sobie zrobić nowy, solidny, wełniany sweter. Najlepiej mi się myśli, jak biegam, więc poszłam na siłownię. Jak się zczołgiwałam z bieżni, to plan swetra w głowie już miałam gotowy.
Jag bläddrade i boken för något år sedan och tänkte att jag absolut måste använda något mönster från den. Jag ville verkligen göra det, men det kändes helt tomt i huvudet - det projekt hade fått ligga stilla i nästan ett år innan jag fick klart för mig vad jag ville göra: det var i november förra året, jag var på väg från jobbet. Det var kallt, när jag gick in i hissen tittade jag i spegeln och tänkte: "vad har hänt med mina ögonfransar?!". Mina ögonfransar var helt vita, jag hade is på dem... Det blev den utlösande faktorn till att sticka tröjan. Nästa dag gick jag till Ejes garn, köpte ullgarn och började sticka direkt.

Wzory w książeczce są trzykolorowe, ten, który wybrałam dał się przerobić na dwukolorowy. Z trzema nitkami po lewej stronie nie byłoby mi tak wesoło:
Mönstren i boken är trefärgade. Det jag valt gick att göra om till ett tvåfärgat. Och det kändes skönt att sticka bara med två trådar:


Sweter zaczęty 20 listopada, skończony wczoraj. Wełna 100%, 55 metrów na 50 gram. Nie chciałam się upierać przy tradycyjnych kolorach swetrów norweskich, czyli czarnym wzorze na neutralnym tle, bo przy tak dużych figurach wyszedłby mi zbyt intentywny kontrast. A ja chciałam coś świeżego, zimowego jasnego... ale jednak przede wszystkim ciepłego :-)
Jag påbörjade den 20e november, igår blev den klar. Garnet är Tuva, 55 meter per 50 gram och det var definitivt inget bra val av garn, tyvärr :-/ Om någon vet garn som är tillgängliga i Sverige och är bra för sådana projekt så vore jag mycket tacksam för tips (för mina framtida projekt såklart :-)! Jag tyckte att mönstret var ganska stort och ville inte att det skulle framträda alltför intensivt, därför valde jag färgkombinationen natur-ljusgrå. Med färgerna svart/mörkbrun skulle det kännas alldeles för plottrigt - och jag ville ha något vintrigt, fräscht och ljust. Men i första hand något riktigt varmt :-)





PeeS: Bardzo dziękuję za zaproszenia na portale (czy jak je tam zwą ;-) internetowe. Proszę mi nie mieć za złe, że ich nie powierdzam. Kont raczej nie mam, a tam gdzie je mam, to rzadko się udzielam z powodu chronicznej choroby zwanej brakiem czasu. Na mejle natomiast się staram odpowiadać... staram, a to z powodu innej choroby zwanej roztrzepaniem :-)