2010-06-20

Bara polska idag

Z cyklu "Podsłuchane, podpatrzone"

Pan z komisji: I tutaj pani stawia krzyżyk przy nazwisku jednego kadydata.
Pani: Jednego?
Pan z komisji: Tak, jednego.
Pani: A gdzie mam się potem podpisać? (tu majta długopisem na dole listy).
Pan z komisji: Nie, nie trzeba się podpisywać.
Pani: A gdzie mam to potem wysłać?
Pan z komisji (ze stoickim spokojem): Nie, nie trzeba wysyłać, proszę tylko wrzucić do urny.
***

Moja nowa praca pochłania mój cały czas i energię, więc póki co siedzę cicho. Z ciekawszych rzeczy - do pracy jeżdżę rowerem, przy czym jadę przez remontowaną, ale mimo to bardzo uczęszczaną ulicę. W piątek złapała mnie po drodze do domu burza, woda mi ściekała z dżinsów. I tu kompletne zaskoczenie: kierowcy samochodów _po_kolei_ dawali mi, zmokłej kurze rowerzystce, pierwszeństwo przejazdu, i to nawet w miejscach, gdzie ja w słoneczną pogodę nigdy tego pierwszeństwa nie miałam :-)