2008-11-23

Ciekawy artykuł - En intressant artikel

W Dagens Nyheter, czyli jednej z największych gazet szwedzkich, znalazłam dzisiaj ciekawy artykuł. O ręcznie robionych ubraniach - szytych, szydełkowanych i robionych na drutach. Wygląda na to, że ekspolozja stron, blogów, spotkań robótkowych to niezłe pole odkrywcze dla socjologów :-) Artykuł m.in. tłumaczy dlaczego po latach wstydzenia się domowo szytych ubrań rękodzieło nagle stało się to powodem do dumy i publicznego chwalenia się: mianowicie coraz więcej ludzi ma zawody, gdzie nie widać ani końca, ani bezpośredniego rezultatu pracy. A robiąc na drutach wystarczy przerobić parę rzędów i natychmiast widzimy różnicę. Coś w tym jest :-)
Najbardziej mi się podobał opis dziennikarki, która ten artykuł napisała: Anna Stina Lindén Ivarsson jest przekonana, że rękodzieło jest w stanie uczynić ludzi nieśmiertelnymi. Według niej starannie wykonany haft prędzej spowoduje, że będziemy zapamiętani przez wnuki, niż pięćset naszych nadgodzin w pracy...
Har ni sett den otroligt intressanta artikeln ”Nu ska alla göra sina kläder själva” i Dagens Nyheters söndagsbilaga? Artikeln försöker förklara varför det blev så modernt och hippt att sticka, virka och sy sina kläder själva. Journalistens förklaring är att mer och mer människor inte kan se något direkt resultat på sina jobb. Däremot ser man på en gång när man har t.ex. stickat några varv i sitt projekt. Jag köper förklaringen helt och hållet! :-) Dessutom påstår journalisten (Anna-Stina Lindén Ivarsson) att man kan bli odödlig genom sitt hantverk…


A to dowód rzeczowy, że coś w tych słowach jest. Obrus lniany, ręcznie tkany przez prababcię Johana. Nie bardzo wiemy, kiedy został wykonany. Jest naprawdę stary, o czym świadczy m.in. technika tkania: dowiedziałam się, że kiedyś nie było na tyle szerokich krosien, żeby zrobić cały obrus od razu. Dlatego składa się on z dwóch kawałków zszytych ze sobą ręcznie, przestarannie i pieczołowicie. Johan nigdy nie spotkał swojej prababci (ja tym bardziej :-), obrus był przeznaczony do wyrzucenia, przy czym ja (z trudem opanowując się) zasugerowałam miłym tonem, że ja bardzo chętnie tą "starą szmatę" (sic!!!) przygarnę. W domu obrus został uprany, nakrochmalony, wymaglowany, uprasowany (jak trzeba, to jestem stuprocentowa kura domowa :-) i momentalnie wyszło jego piękno i charakter...

Och denna bordduk är det bästa beviset på att man faktiskt kan bli odödlig om lämnar något vackert efter sig: detta en linneduk vävd av Johans farfars mor. Duken är riktigt gammal och består av två ihopsydda delar. Jag fick veta att man inte hade tillräckligt breda vävstolar tidigare. Därför blev man tvungen att sätta ihop två mindre delar med varandra och på detta sätt få den bredd som man önskade sig. Johan har aldrig träffat den släktning som vävde duken, men det är en klart värdefull och omtyckt grej för bägge oss. En riktig skatt med andra ord :-)
PS: Wpis kontrolowany, ale kompletnie spontaniczny i nieplanowany. Dlatego na komentarze odpowiem następnym razem :-)

3 kommentarer:

  1. ciekawy artykul...jestem ciekawa czy cos jeszcze tam bylo..teza z namacalnoscia rzeczy robionych recznie..dowodem istnienia tworcy przemawia do mnie....kiedys byli garncarze..dekarze..krawcowe...szewcy..wogole tworcow bylo wielu..teraz wszystko bezimienne..bez czlowieka...made in china ..i przewaznie maszyna...a czlowiek potrzebuje korzeni..dowodow na to,ze byl..jest,,,i te rzeczy przez siebie uszyte zrobione takim dowodem sa...no sa sposobem na indywidualnosc..by nie zginac w tlumie...jesli chodzi o obrus to dziekuje i chyle glowe przed twa pieczolowitoscia i starannoscia w zadbaniu o cos co jest piekne..:)..pozdrawiam ania

    SvaraRadera
  2. Zawsze mnie zdumiewa taka ignorancja. Moja ciotka chciała wyrzucić firanki robione na ramach i wyszywane, prawie się pochorowałam jak mi powiedziała. Dostałam je ale ciągle się dopytywała na co mi takie stare rupcie. A u mnie to są święte firanki i wisiały zawsze na święta (przy Ignacym ich nie powieszę-niestety). Mam jeszcze serwety robione przez moją prababcie, której też nie znałam. Mam nadzieję, że moje dzieci moich prac nie wyrzucą. Albo w testamencie zaznaczę, będzie pewniej.Obrus jest naprawdę piękny, widać ile pracy włożono w jego wykonanie i pewnie serca również. Pozdrawiam cieplutko.

    SvaraRadera
  3. Hej Bozena,
    Tack för din kommentar på bloggen och jättekul att få titta in på din trevliga blogg. Varför kallar du dig Kite designer? Kunde inte hitta några drakar på bloggen din. Måste kolla på söndagsbilagan igen. Kommer inte ihåg att jag såg artikeln du skrev om. Jag läste nog slarvigt för att det var slutspurt på mina navigationsstudier.
    Vi ses nån tisdag framöver. Ska försöka komma tisdagen den 2 december. Då ska jag hjälpa Katarina med ett vantmönster på finska.
    Ha det bra!
    Gunilla

    SvaraRadera